Dopadł mnie GUS

Pod koniec stycznia znalazłam w skrzynce pocztowej list. List był z GUSu…. Pierwsze wrażenie, pewno mąż dostał jakieś sprawozdanie dot. działalności gospodarczej do wypełnienia. Moje zaskoczenie było ogromne gdy się zorientowałam, że to nie o to chodzi. Poprosili bowiem o dane na temat wydatków naszego gospodarstwa domowego…. Przez cały luty musiałam spisywać każdy wydatek domowy i to nie zbiorczą kwotą z paragonu, ale każdą pozycję jaka na nim się pojawiła. Każdą kupioną rzecz trzeba było wpisać w zostawione mi przez ankietera dwie książeczki. Zakup zwykłej marchewki wiązał się z wpisaniem oprócz nazwy jeszcze wagi i ceny jaką zapłaciłam. GUS był też zainteresowany w jaki sposób zakup był płacony, czy była to gotówka, przelew albo karta debetowa czy może karta kredytowa. A może dostałam coś za darmo.

Sporo żmudnej pracy, mam nadzieję, że dane okażą się przydatne. Nasze gospodarstwo domowe nie jest zbyt standardowe jak myślę. Dość że mam w domu wegetariankę, to jeszcze od paru lat wszyscy w miarę możliwości nie jemy cukru (oczywiście tego z buraków cukrowych), białej mąki i używamy nikłe ilości tłuszczu. Ale to już problem GUSu jak nas zinterpretują. Współczuje tylko panu ankieterowi, który musiał do każdego naszego zapisu dodać kod produktu, a pojawiały się tam i woda kokosowa, chia czy np. karczochy.

Ale nie to ma być głównym tematem tego postu.

Po raz kolejny miałam okazję przyjrzeć się swoim wydatkom, i jak odbierając PIT-11 z rocznymi zarobkami ciężko sobie przypomnieć, w jaki sposób te pieniążki zostały zagospodarowane, tak tutaj było to widać czarno na białym. Nie byłam zbytnio zaskoczona, bo parę miesięcy temu spisałam każdy wydatek domowy, dzieląc na różne grupy. A stało się tak jak zaczęłam rejestrować paragony do loterii paragonowej, rozpisałam sobie wtedy dokładnie 3 miesiące. Co jakiś czas zdarza mi się wydatki spisywać, wtedy znacznie łatwiej ocenić gdzie wydajemy pieniądze i czy na pewno tak chcemy je wydawać.

Dawno temu pamiętam, że pierwszym ograniczeniem jakie wprowadziliśmy w domu było zmniejszenie zakupu gazet i czasopism. Dobrze pamiętam było to ponad 120 zł miesięcznie. Dzisiaj pewno nikt nie ma już z tym tak dużych problemów, internet jest coraz bardziej popularny i przypuszczam, że mało kto kupuje już tradycyjne gazety. Wtedy ta decyzja znacząco odbiła się na stanie konta bankowego na koniec miesiąca. Ciekawe czy temat nie powróci za jakiś czas, coraz to więcej portali wprowadza płatne artykuły…

Niestety nie zapisałam trwale tych starych zapisków, dzisiaj można by porównać co w moim budżecie domowym się zmieniło. Najstarsze zachowane dane mam z 2010 roku. Wtedy uznałam, że za dużo wydajemy na jedzenie na mieście. Dzisiaj dzięki totalnej zmianie sposobu jedzenia mam zupełnie inny obraz, choć… w wydatkach listopada wyjścia/wyjazdy  za miasto stanowiły całkiem spory wydatek. Miesiąc był dość imprezowy: wyjazd na Słowację, jak dobrze pamiętam odwiedziliśmy też Portobello (https://www.facebook.com/Portobello-112321835535278/?fref=ts). Ale to był nie typowy miesiąc, więc specjalnie mnie to nie martwi.

Prześwietliłam dość dokładnie wydatki na żywność. U nas, przy jak wspomniałam nie typowym dla Polaka sposobie jedzenia, największy wydatek w tej grupie bo aż 16% zajęło coś czego w życiu bym nie podejrzewała…. Grupa, którą nazwałam napoje! Zaliczyłam tu soki, Cole, wode ale także zakup opakowań kawy, czy pudełek herbaty. Totalne zaskoczenie. Grupa, która nie powinna, moim zdaniem, zabierać z mojego portfela więcej niż pare procent…. Drugie miejsce na mojej top liście zajęły warzywa – dużo ich jemy, są tanie, ale stanowią prawdopodobnie w mojej rodzinie najważniejszą część posiłków. Na podium zmieścił się jeszcze nabiał z prawie 14%. Zdziwiliście się zapewne, że nie ma na podium mięsa. To pewno dlatego, że mięso i wędlinę potraktowałam jako 2 kategorie. I zajęły kolejne dwa miejsca, odpowiednio z 13% i 11%. Razem byłyby największą grupą – mało kupujemy ale jednak mięso jest znacznie droższe niż warzywa.  Zaskoczyło mnie jeszcze kolejne, 6 miejsce, zajęły je słodycze i przekąski. Jak dla mnie kolejna grupa, której powinniśmy się dokładniej przyjrzeć. Nie wydaje mi się, żebyśmy chcieli tyle na nie wydawać.

Oprócz żywności każdy budżet domowy musi sobie poradzić oczywiście ze znacznie większymi wydatkami, czyli przede wszystkim opłatami (czynsz, media) czy ratami kredytów. To temat na osobny artykuł.

Inne wydatki, które u mnie też się pojawiły w zestawieniu to chemia, kosmetyki, alkohol i oczywiście odzież. W chemii i kosmetykach pewno zawsze można znaleźć jakieś oszczędności. Tu jednak nie jest to zbyt łatwe, nie zawsze cena przekłada się na jakość, trzeba dobrze przestudiować informacje, a potem je sprawdzić, żeby potrafić znaleźć środki, które będą bardziej skuteczne, co jednostkowo może dać możliwość zaoszczędzenia.

Są miesiące kiedy wydatki na odzież stanowią znaczną część naszego budżetu. Kiedyś jedna z moich koleżanek analizując swoje wydatki stwierdziła, że za roczne wydatki na ciuchy mogłaby sobie kupić samochód. Tu może być jak z PITem rocznym, gdyby zsumować wszystkie takie zakupy kwota mogłaby wprawić nas w zdumienie. Warto czasami się więc im przyjrzeć.

Po co to rozpisywanie się o moich wydatkach? Nie jestem zwolennikiem codziennego zapisywania swoich wydatków, analizowania na każdą stronę. Choć znam człowieka, który prowadzi blog finansowy i te zapiski prowadzi od lat. Dla mnie byłoby to zbyt frustujące. Uważam jednak, że każda rodzina powinna od czasu do czasu zobaczyć gdzie znikają im pieniądze. Nie mówię, że są źle wydawane. Wydaje mi się jednak, że dobrze mieć wiedze, żeby móc zaakceptować swój sposób życia, albo go zmienić, kiedy nieświadomie wydajemy nie na to co chcemy. Pieniądze mają nam dać bezpieczeństwo z jednej strony, ale z drugiej mają pozwolić nam spełniać marzenia. Więc spełniajmy je. Jeśli naszym wyborem jest np. palenie papierosów i wydawanie na nie 30% naszej pensji, to bądźmy z tym szczęśliwi. Jeśli nie jesteśmy, to spróbujmy coś zmienić. Do każdej zmiany trzeba się jednak przygotować, przeanalizować i podjąć świadomą decyzję. Trzeba też oczywiście o tym rozmawiać. Same tabelki w Excelu, czy innym programie, nie wystarczą. Rodzina przeważnie dysponuje jednym budżetem, wspólnym, wspólnie więc powinna podejmować decyzje o wydatkach.  O rozmowach na temat pieniędzy pisałam już kiedyś: https://prostoofinansach.wordpress.com/2016/01/24/rozmowa-o-domowych-finansach-z-dziecmi-polskie-tabu/ Rozmowy nigdy  nie są łatwe.

Dlatego wszystkim czytelnikom tego tekstu i oczywiście sobie też, życzę podejmowania świadomych finansowych decyzji.

Reklamy

8 Comments Add yours

  1. babownia pisze:

    Witaj 🙂 przeczytałam to z ciekawością, bo sama mam odwieczny problem z oszczędzaniem. Nie lubię się ograniczać,a wiem, ze powinnam. Biję się w piersi czytając o takiej zorganizowanej kobiecie jak Ty i chyba pora na decyzje o kontrolowaniu, na początek 2 rodzajów wydatków. Przewiduje oszczędność w budżecie ok 150 zł miesięcznie. Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

    1. W pracy mam już swoje przyzwyczajenia, ocena każdej istotnej finansowej decyzji z pięciu stron, planowanie i kontrola to nawyk. Ale w domu to wcale nie takie proste. W domu decyzje podejmuje się wspólnie.
      Życzę Ci sukcesów w tym postanowieniu. Małymi kroczkami można bardzo wiele 🙂

      Polubienie

  2. Agata pisze:

    GUS? Do mnie przyznam nikt z GUSU jeszcze nie dotarł :). Co do wydatków – ja też postanowiłam trochę się im przyjrzeć i przyznam, że od tego momentu zauważyłam więcej pieniędzy w portfelu. Jednak kontrola nawet własna działa!

    Polubione przez 1 osoba

  3. I nie życzę Ci tej wizyty 🙂 . A własna kontrola rzeczywiście działa. Zależy przeważnie od naszej silnej woli. Życzę powodzenia w kontrolowaniu.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s