Chińszczyzna pierwszy wybór?

Chińszczyzna pierwszy wybór?

Nie wiem jak Wy, ale ja czasami tak mam, że gdy nic w domu nie ma do jedzenia to pierwszy wybór pada na pójście do restauracji chińskiej. Dobre jedzenie, w przyzwoitej cenie, duża porcja i każdy znajdzie coś dla siebie. Do tego szybko podają, miejsce raczej się też znajdzie. Jak nie, to zawsze można zamówić z dowozem do domu czy biura.

W tym roku na chińskie już też parę razy się skusiliśmy. Wróciliśmy do domu a tu lodówka pusta, więc pojechaliśmy blisko, w naszym małym mieście. Restauracja stosunkowo niedawno otwarta, jakiś rok temu, jedzenie raz lepsze raz gorsze. Ale da się zjeść. Szybki głód na pewno zostanie zaspokojony.

Było to w tym roku, więc po powrocie chciałam zarejestrować paragon fiskalny w loterii paragonowej i tu przeżyłam szok, papierek który dostałam nie był paragonem fiskalnym. Nie zawierał nawet numeru NIP restauracji. Trochę się wkurzyłam, bo nie lubię jak ktoś okrada państwo, czyli mnie samą. Cena nie była niższa niż gdzie indziej, a podatek przynajmniej VAT odprowadzony raczej nie został. A ja za niego zapłaciłam. Pewno zresztą i dochodowego nikt nie zapłacił.

Pewno bym o tym nie pisała, gdyby nie kolejne wyjście do naszego ulubionego od lat baru azjatyckiego, tym razem w Krakowie. Po zjedzeniu i otrzymaniu paragonu obejrzałam go sobie dokładnie i… znów sytuacja się powtórzyła. Paragon nie był fiskalny, żadnego NIPu, żadnego numeru kasy fiskalnej.

Nie wiem jak to możliwe, oczywiście legalnie. Każda firma sprzedająca dla osób fizycznych w roku więcej niż za 20.000 zł MUSI mieć kasę fiskalną. Może nie być płatnikiem VATu, choć wydaje się to mało prawdopodobne skoro limit roczny sprzedaży to 150.000 zł, czyli 410,96 zł dziennie… Jeden klient niech zostawi chociaż 25 zł, czyli dziennie gdyby wydali 17 posiłków to limit by został przekroczony. Taką ilość osób to w obu tych restauracjach można spotkać za jedną wizytą….

Czy 8% Vatu jest warte takiego oszustwa? Ciekawa jestem czy te moje 2 przypadki są odosobnione. W żadnej z tych restauracji jeszcze nigdy nie zrobiłam awantury z powodu braku paragonu, ale może kiedyś…. jak mąż nie będzie bardzo mnie powstrzymywał, to o paragon fiskalny poproszę….

To tak trochę wylałam swoje żale, dochodzę do wniosku że zbyt optymistycznie patrzę na otoczenie, wydaje mi się, że przecież każdy działa uczciwie….

Pozostając w temacie restauracji, może przejdę do czegoś co bardziej pasuje do blogu prostoofinansach.

Odwiedziłam wczoraj jedną z restauracji wyróżnionej przez Czerwony Przewodnik Michelina , oczywiście w Krakowie, a mianowicie ZAZIE Bistro sc , otrzymali po raz pierwszy wyróżnienie w postaci 1 symbolu sztućców. http://www.zaziebistro.pl/

Byliśmy w restauracji wieczorem, wszyscy zamówiliśmy przystawki i dania główne. Smak nie do opisania, na długo pozostanie w mojej pamięci. I to o czym chciałam napisać, za tą niesamowicie wysoką, pyszną jakością nie podążały gigantyczne ceny. Mój mąż zamówił kaczkę i … zapłacił dosłownie pare złotych więcej niż w chińskiej…. A jakości w ogóle nie można porównać. Niebo a ziemia….

Nie często patrzymy w ten sposób na cenę kupowanego jedzenia. Jak chcemy zjeść szybko i dużo to pierwszy wybór pada na chińską…. Ja na pewno się zastanowię przed kolejnym wyjściem do chińskiej. Mamy przecież i innego rodzaju restauracje. Bardzo często nawet nie zdajemy sobie sprawy, że i w nich są przystępne ceny, jeśli nie te wprost wydrukowane w cenniku, to promocyjne.

Restauracje oferują na przykład niższe ceny w tygodniu, np. jeden z krakowskich hiszpańskich barów bardzo często oferuje 50% promocje, na sporą część dań z karty, pod warunkiem, że wcześniej zarezerwujesz stolik.

Pizzerie kuszą nas zbieraniem punktów, za które później można kupić pizze za złotówkę. Zdarzają się też promocje dla studentów, albo promocje dla tych, którzy przyjdą do restauracji zamiast zamawiać dania z dowozem do domu.

Jak chcemy coś w jakimś konkretnym miejscu zjeść, przygotujmy się do tego. Prześledźmy wcześniej stronę danej firmy, czy fanpag’a. Możemy sporo zaoszczędzić i … naprawdę dobrze zjeść.

Może tak chińska przystanie być najtańsza, albo choć nie będzie pierwszym wyborem.          A my spróbujemy innych smaków świata, czy najlepszych dań regionalnych polskiej kuchni. A i finansowo poczujemy się usatysfakcjonowani, gdy stosunek ceny do jakości będzie na właściwym poziomie. Nie będziemy mieć poczucia wyrzucenia pieniędzy.

 

Reklamy

9 Comments Add yours

  1. babownia pisze:

    Chińszczyzna…:) ja nie jadam zbyt często, bo w moim mieście rządzą głównie „kebabownie”, ale widzę, że muszę spojrzeć na paragony 🙂 wiesz, że ja jestem „nieoszczędnicka” i paragonów nie rejestruję, ale zamierzam się poprawić w oszczędzaniu! Twoje wpisy mnie do tego prowadzą malutkimi kroczkami 🙂 Ale wracając do restauracji,. rzeczywiście obawiamy się tych teoretycznie droższych, ale czasami warto zjeść jedzenie lepszej jakości. U mnie niedługo srebrna rocznica ślubu 🙂 polecasz tą restaurację z linku? Buziaki!

    Polubienie

    1. Zdecydowanie polecam Zazie Bistro. Zasłużenie dostali wyróżnienie. Na rocznicę ślub jak najbardziej się sprawdzi 🙂
      Często w życiu idziemy na łatwiznę, a to ani dla kieszeni, ani dla zdrowia nie jest najlepszy wybór.

      Polubienie

  2. Dana pisze:

    Przy moim wcześniejszym mieszkaniu znajdował się bar azjatycki, dość często tam się stołowaliśmy właśnie z tego powodu, że było blisko, tanio, porcje duże i smaczne. I podawane całkiem szybko 🙂

    Jestem ciekawa, czy ta „paragonowa afera” w barach chińskich faktycznie ma miejsce na szeroką skalę, czy po prostu tak pechowo trafiliście… Jedno jest pewne – skoro ruszyła loteria paragonowa, a konkurencja jak wiadomo nie śpi, to niebawem mogą być ciekawe relacje w mediach na ten temat 😉

    Polubienie

    1. Też jestem bardzo ciekawa czy to „standardowa” praktyka. W ostatnim kwartale loterii, od lipca, branżą do nagrody specjalnej będą restauracje. Jeśli jest tak jak napisałam na większą skalę to faktycznie o temacie może zrobić się głośno.

      Polubienie

  3. Alicja pisze:

    Zaglądamy czasem do chińskiej restauracji ale nie zdarzyło nam się nie dostać paragonu fiskalnego😀 Swoją drogą mi zawsze chińska restauracja kojarzyła się z niedobrym jedzeniem ale zmieniłam zdanie gdy pierwszy raz tam zjadłam.

    Polubienie

    1. Ja lubię jeść w chińskiej. Mają te miejsca przeważnie sporo plusów. I naprawdę mi smakuje.
      Paragony dają zawsze, tylko nigdy ich nie czytałam, interesowała mnie tylko kwota. Mam nadzieję, że te moje 2 przypadki paragonów bez rejestracji fiskalnej będą odosobnione 🙂

      Polubienie

  4. Magda pisze:

    U mnie chińskie rzadko jest pierwszym wyborem, bardziej porządne tajskie, z restauracji nieopodal, ale to już tanie nie jest. Ale przynajmniej wiem, że nie jem kota 🙂

    Jeśli chodzi o kwestię paragonu, to zawsze patrzę, ale nigdy nie zdarzyło mi się dostać „podróbki”. Inna kwestia jest taka, że często po prostu go nie wydają i trzeba się o ten paragon prosić 🙂

    PS coś nie mogę skomentować po prostu jako Imię/E-mail/WWW, wymusza na mnie logowanie, a to mocno problematyczne.

    Polubienie

  5. U nas nie znam żadnej restauracji tajskiej. Poszukam pewno warto spróbować skoro chwalisz 🙂 Widać miałam „szczęście” z tymi paragonami, to pewno z miłości do literatury sensacyjnej…
    Dzięki za informacje o logowaniu, przyjrzę się temu i może coś wymyślę.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s