Strzelanie ślepakami?

Ostatnio w necie pojawił się pomysł frankowiczów, żeby nie płacić rat kredytów hipotecznych, a tym samym komuś dokuczyć, zaszantażować coś ugrać. Na myśli chyba ktoś miał banki, KNF, rząd a może i prezydenta. Nie tak łatwo im jednak zrobić krzywdę, a sobie na pewno można ściągnąć dodatkowe kłopoty. A nie o to chyba chodzi.

Ktoś się zmartwi? Może bank?

Bank się nie zmartwi, przynajmniej na krótką metę, tym, że ktoś nie spłaci jednej czy dwóch rat kredytu. Jak nie spłacasz w terminie bank zarabia więcej, na zwykłych odsetkach, na odsetkach karnych jeśli je przewiduje Twoja umowa, albo regulamin banku. Ucieszy się więc, każdy lubi więcej zarabiać…. A jak do tego dołożymy jeszcze zarobek z wysłanych ponagleń, a może nawet uruchomioną windykację to widać kto ten pojedynek wygra.

…albo KNF

KNF  nie zauważy nawet, że coś się wydarzyło, przynajmniej nie od razu. Dane spływają z opóźnieniem, do tego musiałyby się te informacje skumulować 2-3 miesiące i to przy założeniu, że większość kredytobiorców rat by nie płaciła. A trzeba pamiętać, że ci z kredytami złotówkowymi nie wpadli na taki pomysł.

…politycy?

Rząd, chyba nie specjalnie się tematem interesuje, a jeśli już, to tym, żeby z państwowej kasy nic nie ubyło. Jeśli ty nie zapłacisz raty to w pierwszej kolejności banki nie wykażą zysku, wiec budżet nie dostanie podatku dochodowego. VATu od odsetek kredytowych nie ma, więc różnica żadna. Kwota przychodów z odsetek w przychodach banku nie jest jednak wielka, więc i tu nie ma przegranego. Szczególnie, że w końcu raty spłacisz a wtedy zyski i podatek pójdą w górę…

Prezydent czy się przejmie problemem? Trudno powiedzieć, coś wyczytać z nieporuszonej twarzy. Swoją obietnicę spełnił, powstał projekt ustawy, a że treść nie taka jak miała być? Co tam, teraz pałeczka po stronie Parlamentu. Mogą ustawę „naprawić” na taką, która frankowiczom się spodoba. Mogą zupełnie się nią nie zająć, albo stworzyć własną.

Nie chcę pisać politycznego postu, nie będę więc ustawy oceniać, analizować ani poprawiać. Moim celem jest jednak pokazanie, że bunt kredytobiorców walutowych niewielkie ma szanse powodzenia. A na pewno im samym zaszkodzi i to bardzo. Nie płacenie rat kredytu na czas może za to  skutkować między innymi wpisem do BIKu.

BIK się chętnie zajmie

Może kiedyś będziesz chciał otworzyć jednoosobową działalność gospodarczą albo w formie spółki cywilnej. Wtedy twoja „prywatna” zdolność kredytowa będzie oceną twojej firmy. Negatywna historia kredytowa ciągnie się za człowiekiem długo (5 lat). I może mieć ogromne znaczenie w przyszłości naszej, albo… naszych dzieci. Nie przesadzam, czy wzięliście pod uwagę fakt, że w przyszłości nasze dzieci będą potrzebowały może kupić mieszkanie, a kto im je poręczy jak nie rodzice? Z negatywną oceną z BIKu żaden bank naszego poręczenia nie przyjmie.

BIK bowiem, bez naszej zgody, ma prawo przechowywać informacje przez 5 lat od momentu, gdy ktoś nie spłacił w terminie powyżej 60 dni jakiegoś swojego zobowiązania i pomimo wezwania nie uregulował go w terminie 30 dni od jego otrzymania. Dopiero po spłacie zaczyna biec 5-letni termin. Nie dajcie się nabrać na reklamy, które proponują usunięcie waszej historii w BIKu, są tylko częściowo prawdziwe. Można usunąć bowiem tylko historię pozytywną, przed upływem 5 lat historii negatywnej usunąć się nie da. Lepiej pozytywnej historii nie usuwać, może nam się przydać (kiedyś pisałam na ten temat choćby tutaj: Zdolność kredytowa. Nawet warto wyrazić zgodę na jej dłuższe niż 5-letnie przechowywanie.

Do usunięcia historii nie są nam potrzebni żadni pośrednicy, można to bez problemu zrobić samemu, tylko po co? Może gdybyśmy się chcieli ukryć przed całym światem ? Zawsze oczywiście warto prostować błędnie w BIKu umieszone informacje, można to jednak zrobić tylko za pośrednictwem instytucji, która te błędne dane podała na listę, po prostu składając reklamację.

Wracając jednak do tematu nie jest dobrym pomysłem zaprzestanie płacenia rat tak po prostu. Jedynym poszkodowanym będziesz Ty sam…

Same problemy

Innym skutkiem nie spłacania rat mogą być problemy z ubezpieczeniem kredytu jeśli je masz. Po pierwsze ubezpieczyciel na żądanie banku może raty za ciebie zacząć płacić. A to kolejna negatywna historia finansowa na twoim koncie. Dodatkowo ubezpieczyciel może później podnieść składkę ubezpieczeniową, stałeś się bowiem bardziej ryzykownym klientem, może nawet, w zależności od warunków ubezpieczenia, ubezpieczenie wypowiedzieć. Nie mówiąc już o banku, który też może zażądać wyższej marży, czy też wykorzystać fakt i umowę kredytową wypowiedzieć i zażądać natychmiastowej spłaty.

Informacja o niespłacaniu w przeszłości rat może mieć też znaczenie przy ewentualnej próbie restrukturyzacji kredytu, czy też możliwej w przyszłości (jak pojawi się ustawa) konwersji na złotówki. Dzisiaj nie wiemy jakie warunki będą niezbędne, żeby z tych możliwości dało się skorzystać.

A może sąd pomoże?

Być może inne możliwości prawne się pojawią w temacie, można tak sądzić choćby na podstawie wyroku, o którym piszą na portalu TVN24: Frankowicz wygrał z bankiem Sąd uznał, że kredyt nie może być walutowy gdy został wypłacony w złotówkach. Wyrok nie jest jeszcze prawomocny, bank na pewno się od niego odwoła, ale nie wykluczone jest, że po przejściu całej procedury sądowej to jednak kredytobiorca wygra. Jeśli tak się stanie sąd da kredytobiorcom znacznie więcej niż proponowana dzisiaj ustawa przygotowana przez Prezydenta.

Też jestem kredytobiorcom hipotecznym i nigdy, z własnej woli, nie przyszedłby mi do głowy pomysł ponoszenia tak wielkiego ryzyka, żeby komuś coś pokazać…. To bardzo nie przemyślany ruch. Mam nadzieję, że był to tylko straszak, takie strzelanie ślepakami na wiwat. Bezpieczeństwa własnej rodziny nie można wystawiać na takie ryzyko. Polityka to jedno, a mój dom to coś zupełnie innego.

Advertisements

11 Comments Add yours

  1. Podzielam zdanie, że w tej trudnej dla frankowiczów sytuacji jedyną realną szansą są wyroki otwierające nową linię orzeczniczą. Jednocześnie trzeba zwrócić uwagę na to, jak wiele umów kredytowych zawiera klauzule niedozwolone. Banki zawsze były instytucjami o pozycji silniejszego. Są jednak środki, które walkę z „Goliatem” umożliwiają. To promyk nadziei.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Sporo tych niedozwolonych klauzul. Dobrze, że są instytucje które je wyłapują i zwalczają.

      Lubię to

  2. Nawet jeżeli się z czymś nie zgadzamy, coś nam nie pasuje itd. to najgorszym możliwym wyjściem jest nie zapłacić. To wiązanie sobie pętli na szyi. Z takiego kroku będzie więcej nieprzyjemności, komplikacji i KOSZTÓW niż pożytku i to tak jak napisałaś – dla kredytobiorców, nie dla innych. To trochę na zasadzie – na złość mamie i tacie odmrożę sobie uszy…

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dobre porównanie: na złość mamie i tacie….

      Lubię to

  3. babownia pisze:

    Ula, dobrze „Cię przeczytać” po przerwie 🙂 Potrzebowałam takiego „twardego” wpisu.:) Mam mieszane uczucia. Bo ja tez jestem ostatnio ofiarą polityki obecnego rządu i sytuacji polityczno- społecznej w kraju, ale w innej kwestii. Kiedy niedawno płakałam, mój własny mąż powiedział mi „zawsze są ludzie potraktowani w niesprawiedliwy i okropny sposób, teraz padło na ciebie”. Tą wypowiedź również opłakałam. Rzeczywiście nie ma czegos takiego jak obietnice państwa, które będę pewne. Państwo to ludzie. To żywy organizm, który się zmienia. Trudna prawda, dla tych, którzy dostają w tyłek. Bo to boli. Można się obrazić i mieć to w ….. Ale koszty i tak pozostają.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Cieszę się, że ktoś się ucieszył z mojego powrotu 🙂
      Państwo to dziwny organizm, zupełnie niekontrolowalny, nieprzewidywalny. nie koniecznie sprawiedliwy… A jeszcze nie dawno myślałam inaczej. Widać się starzeję i mądrzeje 😉

      Lubię to

  4. Sprawa jest prosta – każdy znał ryzyko. Ludzie brali kredyty, ponieważ myśleli, że wyjdą na tym lepiej niż Ci, którzy nie chcieli ryzykować z walutą. Skoro ktoś ich zrobił w konia (czytaj: „ekonomista” Ryszard Petru), to czemu teraz podnoszą szum? Ryzyko jest związane z inwestowaniem, nierozerwalnie. Każdy mógł przeczytać chociażby poszukać historii tego naciągacza, dokopałby się pewnie faktu, że sam dokonał przewalutowania w trakcie reklamowania niezwykle korzystnych kredytów we frankach. Teraz słyszę, że ma im pomagać rząd, kosztem zwykłych ludzi, że szukają jakichś szans na poprawę sytuacji. Z systemem nie da się wygrać. Rozumiem, że gdyby jednak wyszli na plus to ten plus oddaliby nam, skoro teraz oczekują od każdego pomocy? Na to pytanie trzeba sobie samemu odpowiedzieć… 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Temat jest trudny. I każdy faktycznie powinien odpowiedzieć sobie sam. Nie ma tylko sensu brnąć w jeszcze większe kłopoty i to z własnej woli.

      Polubione przez 2 people

  5. Marzeniawcele pisze:

    Ja bym się w takie rzeczy nie bawił. Zbyt dużo można sobie narobić kłopotów i wątpię ,że uda się to zrobić zbiorowo.

    Polubione przez 1 osoba

  6. Ewa pisze:

    Ciężki temat i trudno mi się do niego odnieść 😃

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s