Grudzień to niezbyt dobry miesiąc dla finansów

W grudniu wydajemy dużo więcej niż w innych miesiącach. Na początku miesiąca mikołajki i kupowanie prezentów dla najbliższych. Potem wydatki na zorganizowanie Świąt Bożego Narodzenia, tu też w wielu domach są prezenty pod choinkę. Do tego jeszcze wypada dobrze wyglądać przy wigilijnym stole a i dom powinien być odświętnie przystrojony. A na koniec jeszcze czeka nas sylwestrowa zabawa – znowu wyjściowe ubrania, fryzjer, makijaż, a i często bilet na jakąś zorganizowaną imprezę. Wydatki robią się więc naprawdę spore, nie wiele rodzin tak po prostu wyciągnie pieniądze z portfela i za wszystko zapłaci. Na szczęście grudzień to też często miesiąc gdzie w pracy czeka na nas dodatkowy bonus, czy to paczki dla dzieciaków z ZFŚS, czy bony, bądź karty przedpłacone do sklepów. Nieliczni mogą też liczyć na premie z okazji barbórki, czy też 13, 14 pensje.

Miesiąc w dużej mierze poświęcony rodzinie ale i … porządkom. A potem w nowym roku budzimy się często z debetem na koncie, wykorzystanym na maksa limitem karty kredytowej i bólem głowy jak to wszystko teraz posprzątać….

Ja osobiście mam trochę inny pomysł na nowy rok, staram się nie wchodzić w niego z długami. Kredytu hipotecznego przez miesiąc nie spłacę, ale na pewno w grudniu nie zaciągnę nowych kredytów. Grudzień kusi, trudno się tym pokusą oprzeć. Oczywiście nie ma powodu, żeby się opierać, ważne żeby w styczniu nie żałować.

Nigdy nie zaciągnęłam kredytu na święta, choć jest to, jak wydaje się po częstotliwości reklam banków, dość powszechny zwyczaj. I nie ważne w jakim stanie były moje finanse, czy był to lepszy czy gorszy czas w moim życiu. Oczywiście trzeba grudzień przeżyć jak najfajniej, ale moim zdaniem, nie za wszelką cenę. Jeśli pomyślimy o większych wydatkach wcześniej, możemy odłożyć we wcześniejszych miesiącach parę złotych, tak, żeby grudzień nie stał się finansową katastrofą. Możemy też choćby prezenty świąteczne kupić wcześniej, przynajmniej niektóre. Choć przyznam szczerze, że gdybym miała małe dzieci i kupiła powiedzmy w sierpniu dla nich prezent, nie potrafiłabym go trzymać schowanego przez 4 miesiące… na pewno wcześniej bym go sprezentowała 🙂

Co jeszcze można zrobić? Ja korzystam z limitu kary kredytowej, kupuję w ciągu miesiąca płacąc nią, ale zawsze spłacam w kolejnym miesiącu całe zadłużenie, tak, żeby nie zapłacić żadnych odsetek. Rozłożenie wydatków grudniowych na dwa miesiące też może być metodą. Ale tylko wtedy gdy w okresie bez składkowym ją spłacimy, inaczej zapłacimy odsetki wyższe niż w kredycie w rachunku. Więc nie będzie to opłacalne.

Pytanie czy problem są finanse? Czy może nasze podejście do imprez w tym miesiącu?

Czy przypadkiem nie uważamy, że ważniejsza jest żeby się pokazać przed rodziną, sąsiadami, znajomymi? Czy na pewno chodzi nam tylko o wspaniała świąteczną atmosferę? Tą przecież nie tworzy się pieniędzmi, tylko czynami, wspólnymi przygotowaniami, dobrym humorem no i troszkę zieloną choinką.

Jak mówiłam w trakcie rozmowy z Iwoną z Ja kura nie domowa wspólne przygotowania do świąt zintegrują rodzinę, gdy razem przygotujemy z mężem czy dzieciakami pierogi to wszyscy będą to długo pamiętać. I nie ważne, że nie będą być może tak piękne jak te kupione gotowe w topowej restauracji, ale każdy pieróg będzie miał swoją historię. Do tego będą zdrowe, wiemy co do nich włożymy i oczywiście znacznie tańsze. Ja do dzisiaj pamiętam jak piekłam z mamą ciasta, ucierałam krem w makutrze a potem się biliśmy z bratem kto ma tą miskę wylizać J Wspólnie można też przygotować ozdoby świąteczne. Na naszej choince nie musi być co roku innych baniek czy światełek. U mnie najwięcej emocji wzbudza wieszanie na niej tych najstarszych ozdób, wziętych z domu rodzinnego czy kupionych za pierwszą wypłatę. Na choince mogą też być tańsze ozdoby – orzechy zapakowane w kolorowe papierki, czy piękne czerwone jabłka, a nawet szyszki prosto z lasu. U mnie furorę robią zawsze cukierki, czy pomadki wieszane na jej gałązkach. Przeważnie do końca świąt wiszą już tylko papierki puste w środku. Parę lat temu zastanawialiśmy się kto powyjadał cukierki z dolnych gałązek i wielkim zaskoczeniem było gdy się zorientowaliśmy, że wyciąga je kot (Leon) … Jak widać atmosfera się udziela wszystkim.

Przygotowując się do świąt pamiętajmy też o umiarze.

Szczerze odpowiedzcie sobie na pytanie ile jedzenia po świętach przeważnie wyrzucacie? Z jednej strony przez te wszystkie dni się objadamy, mamy wyrzuty sumienia jeszcze długo. A z drugiej strony przeważnie jedzenia kupujemy i przygotowujemy zdecydowanie za dużo. Przez ten świąteczny czas zjemy na pewno trochę więcej niż zwykle, ale nie zjemy dwa razy więcej. Gdy wyrzucimy to co przygotowaliśmy to będzie znaczyć, że zmarnowaliśmy masę czasu na zakupach, na przygotowaniach i wyrzuciliśmy sporo pieniędzy w błoto. Może choć w święta spróbujmy postąpić racjonalnie? Oczywiście resztki niekiedy można zamrozić, czy przerobić na coś innego. Ale gdy i to nie pomoże a  jedzenia nam zostanie powstały już miejsca, gdzie jedzenie możemy spróbować oddać potrzebującym. Niestety większość schronisk dla bezdomnych przyjmuje przeważnie tylko żywność w oryginalnych opakowaniach. Choć są wyjątki, jak choćby schronisko w Szczecinie. Jakiś czas temu trafiłam też na akcję zbierania „nadwyżkowej” żywności przez blogerów i rozdawania je biednym, ale jak na złość nie mogę jej teraz odnaleźć w czeluściach internetu. Może komuś się skojarzy, to bardzo proszę o komentarz. Można też wybrane produkty oddać do schronisk dla zwierząt.

Myślę, że warto zadbać o to by święta były wspólnym „dorobkiem” całej rodzinki. A nie tylko w końcu złapaniem oddechu przez panią domu…. Bo to nie o to chodzi. Nie chodzi też o to by rezygnować z dobrodziejstw współczesnego świata. Oczywiście można kupić gotowe potrawy, można wynająć panią do sprzątania, czy też wyjechać na święta gdzieś daleko. Mnie się jednak święta kojarzą z moim domem i moją rodziną. Póki to możliwe niech tak więc będzie 🙂

Reklamy

32 Comments Add yours

  1. Sarna pisze:

    Zgadzam się, że niestety w naszym społeczeństwie panuje zwyczaj „zastaw się, a postaw się” i ludźmi często kieruje chęć zabłyśnięcia przed jakąś ciotką albo nielubianą sąsiadką 😉
    jeśli o mnie chodzi, to nie ponosze żadnych wydatków świątecznych (nie dekoruje domu, nie organizuje przyjęć świątecznych, nie bawię się w prezenty) i z roku na rok coraz bardziej nie lubię komercyjnego charakteru świąt i atakujących mnie zewsząd reklam

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Bardzo nie lubię tej naszej polskiej (?) cechy że wszystko musi być na pokaz. Medialna nagonka też ma w tym swój udział. A święta to powinien być spokojny czas w gronie rodzinnym 🙂

      Polubienie

  2. hegemon pisze:

    U mnie w domu rodzinnym nigdy nie było nadmiaru. I dzisiaj też na święta nie wydam majątku. Bardziej cenię na choince ozdoby ręcznie zrobione, niż zakupione. Wszystko też gotujemy sami. Jedno co musi być na święta, to choinka, bez jej zapachu nie wyobrażam sobie w tym czasie domu.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Masz rację święta bez choinki nie miałyby uroku. Też od czasu gdy mieszkamy w domu mam świeżą, pachnącą choinkę. Jej zapach jest zapachem świąt 🙂

      Polubione przez 1 osoba

  3. babownia pisze:

    U mnie Ula to dodatkowo urodziny i imieniny moje i urodziny córki i Krecika. Ehhhh … W tym roku dodatkowy wydatek, bo niestety posypała się zmywarka i to na dobre. Westchnęłam ciężko, ale chyba wezmę zadłużenie na barki i kupię nową, bo mam już dość stania nad zlewem, a w świeta będzie jeszcze wiecej gotowania i zmywania. Za to święta planuję skromniejsze i nie będę zapraszać gości, jak miewałam w zwyczaju. Mam też plan zrobić swoje domowe wędlinki, to zawsze bedzie zdrowiej i taniej troszkę. Żadnych nowych ozdób na choinkę i żadnych nowych dekoracji domu. Bo święta to przede wszystkim czas spędzony razem 🙂 Mądry i dobry wpis Ula ❤ Ściskam Cię już tak bardzo przedświątecznie!!!

    Polubione przez 1 osoba

    1. U mnie tylko jedne urodziny w grudniu. Kiedyś jeszcze moja mama imieniny obchodziła ale przeniosła na wiosnę. A z tą zmywarką to pech, w święta jest chyba najbardziej potrzebna. Też bym kupiła 🙂
      Mój mąż właśnie suszy kiełbasę w spiżarni i jeszcze jakąś szynkę chce marynować, będziemy mieć widzę podobne jedzonko.
      Kupimy żywą choinkę i już będzie świątecznie. I dla Ciebie przedświąteczne pozdrowienia ❤

      Polubienie

  4. Jak dla mnie ciężki był zarówno grudzień jak i styczeń. W grudniu jest dużo więcej wydatków z powodu przygotowań do Świąt i prezentów. Za to wypłata jest dużo wcześniej i to powoduje, że pieniądze muszą starczyć nie tylko na styczeń, ale na ponad tydzień grudnia. Teraz udało mi się to jakoś ogarniać i nie stanowi to większego problemu ani zaskoczenia 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. I o to właśnie chodzi, że finanse nas nie zaskakiwały, tylko żebyśmy byli na nie przygotowani. Udanych świąt życzę 🙂

      Polubienie

  5. Autopogoń pisze:

    ja paradoksalnie w tym miesiącu postanowiłam zaoszczędzić, dlatego dla bliskich przygotowuję świąteczne ozdoby DIY 🙂 pierwszy raz w życiu robię coś takiego i jestem naprawdę ciekawa efektu ;p

    Polubione przez 1 osoba

    1. Bardzo fajny pomysł. Własnoręcznie przygotowany prezent jest najcenniejszy 🙂

      Polubienie

  6. tak, święta z rodziną najważniejsze 🙂 i gry planszowe a nie TV lub komputer 😉

    Polubione przez 1 osoba

    1. Zdecydowanie tak 🙂 Udanych świąt życzę.

      Polubienie

  7. neavegirl pisze:

    Bardzo rozsądnie pokazany problem finansów w grudniu. Dziękuję za ten wpis, wiem już na co zwrócić w tym miesiącu uwagę, choć będzie mi szczególnie trudno bo postawiłam sobie wysoką poprzeczkę – oszczędzanie 😉 Mam nadzieję, że się uda 😉

    Polubione przez 1 osoba

  8. Tytuł powinien wyglądać tak: „grudzień to okropny miesiąc dla finansów” 😀

    Polubione przez 1 osoba

  9. Monika Dudzik pisze:

    Ludzie w grudniu dostają kompletnego świra, co doskonale widać podczas zakupów. Nachalne do bólu reklamy tylko podkręcają atmosferę. Mnie w tym czasie udaje się zachować zimną krew – trzymanie emocji na wodzy oraz mierzenie sił na zamiary to klucz do sukcesu. Nie wyobrażam sobie wejścia w nowy rok z bólem głowy z powodu długów. Rozsądek naprawdę da się zachować – trzeba tylko chcieć.

    Polubione przez 1 osoba

    1. W grudniu najtrudniej zapewne zachować ten rozsądek, przynajmniej tak się wydaje obserwując ilość siatek osób wychodzących ze sklepu. Z czasem doceniam coraz bardziej uczucia a nie materialne przedmioty. Więzi i wspólne przebywania niż zmęczenie ogromem przygotować. Jak do tego się dołoży mierzenie sił na zamiary to wychodzi całkiem fajny miesiąc 🙂

      Polubienie

  10. PatTravel pisze:

    A ja zawsze wydawałam bardzo mało. Nie widze sensu, aby wydawac na 2 dniowe jedzenie fortuny. Prezenty kupuje najblizszym, a oni je odwzajemniają więc sprawiedliwie byłby rzec ze wychodze na zero. Może w tym roku jest inaczej, bo akurat jestem w lekko drogiej Ameryce Łacińskiej, ale to na pewno nie wina świąt.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ma być smacznie, a prezenty trafione a nie drogie. A to będzie odmiana w świętowaniu, zapewne zupełnie inne zwyczaje spotkasz, jeśli w ogóle święta będą tam obchodzić. Fajna wyprawa z polskiej perspektywy .

      Polubione przez 1 osoba

  11. stanco1978 pisze:

    Myślę, że ja mam dość rozsądne podejście do sprawy świąt i nie wydaję na nie fortuny. Chociaż przyznaję, że w grudniu idzie więcej pieniędzy niż zazwyczaj. Na prawdę nie potrafię jednak zrozumieć ludzi, którzy biorą kredyty na święta. W takich momentach widać jak prawdziwe jest powiedzenie zastaw się, a postaw się. Totalna głupota i jaka kiepska lekcja dla dzieci. Ludzie w święta ostatnio zbyt wielka wagę przywiązują do rzeczy materialnych.

    Polubione przez 1 osoba

  12. Kasia pisze:

    Dla portfela grudzień jest na pewno bolesny. U mnie oprócz prezentów świątecznych w grudniu trzy osoby w rodzinie ma urodziny. I jeszcze niestety stawki prezentów są co roku podbijane. Też mi się to nie do końca w naszym społeczeństwie podoba bo poźniej jest tylko porównywanie kto i ile dał. I dzieci uczą się tego do najmłodszych lat

    Polubione przez 1 osoba

  13. W naszej rodzinie grudniowe wydatki planujemy z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Prezenty kupuję od września, menu 🙂 planujemy wcześniej, żeby tak jak piszesz, nie wyrzucać jedzenia. Kredyt na Święta jest dla mnie czymś nie wyobrażalnym, ale kolega zawsze mi mówił, że Ci którzy go zaciągają pamiętają o Świętach zdecydowanie dłużej. 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Oj chyba wolę pamiętać święta z innych powodów niż kredyt 🙂 Oczywiście kolega ma rację w tym zdaniu… raty bolą jeszcze długo…

      Polubienie

  14. Ja zawsze staram się zachować umiar – to u mnie podstawa w wydawaniu pieniędzy. Czy to grudzień, czy inne miesiące 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Umiar to jest moim zdaniem najwłaściwsze słowo. Pasuje i do ciężkiego grudnia i finansów w ogóle 🙂

      Polubienie

  15. Andrzej pisze:

    Strasznie mnie wkurza to świąteczne podejście „zastaw się a postaw się” przynajmniej takie jest u mnie w rodzinie. Wyścig, kto kupi więcej, bardziej, drożej, masakra i nie ma tłumaczenia, ale jak to nie masz pieniędzy?

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ja jestem dumna z tego, że udało mi się przerwać ten „zaczarowany” krąg. Nigdy się z tym nie zgadzałam. Może i Tobie się uda.

      Polubienie

  16. porzuconehistorie pisze:

    Grudzień to bez wątpienia niezbyt dobry miesiąc dla finansów, ale styczeń może nie być lepszy (o ile postanowienia noworoczne nie zostaną wcześniej porzucone): karnet na siłownię i basen (nie mówiąc o nowych butach do biegania i kąpielówkach), wycieczka marzeń, karnawał 😉 Dziękuję za bardzo ciekawy tekst nie tylko o finansach

    Polubione przez 1 osoba

    1. Zdecydowanie wolę wydać pieniądze na rozwój niż na … za dużą ilość świątecznego jedzenia. Cieszę się, że tekst się podobał.

      Polubione przez 1 osoba

  17. Happyneska pisze:

    U mnie również skromnie, a przede wszystkim rodzinnie…wszystkich 12stu potraw już dawno na wigilijnym stole nie miałam, bo ile można jeść 😉

    Polubione przez 1 osoba

  18. Panther style pisze:

    U mnie na Święta mama zawsze bardzo dużo gotuje a później wszystko się marnuje :/ osobiście nie lubię takiego podejścia…myślę że można by było trochę na tym zaoszczędzić:) ogółem grudzień był w tym roku pełen wydatków-niestety.. miejmy nadzieję że w tym roku będzie troszkę inaczej 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s