Sport i pieniądze

Dzisiaj Kamil Stoch po raz kolejny (18) wygrał zawody Pucharu Świata i na dokładkę w naszej polskiej Wiśle. Wczoraj Agnieszka Radwańska przegrała w finale turnieju WTA w Sydney z Johaną Kontą. A ja, że lubię oba te sporty i kibicuję i Adze i chłopakom, to oczywiście w miarę możliwości choć trochę z obu relacji obejrzałam.

Ale dlaczego o nich piszę?  Nie tylko dlatego, że  sport daje mi trochę odskoczni od codzienności, od zabiegania i ciągłego stresu. Ale i dlatego, że przeszło mi przez myśl pytanie, dlaczego tak jest, że Agnieszka za występ w turnieju w Sydney zarobiła  70.870 USD (291.400 zł) , a Kamil za wygrany konkurs zainkasuje 10.000 CHF (40.700 zł) , a Richard Freitag który wczoraj wygrał kwalifikacje zarobił zaledwie 1.000 CHF ( i żaden inny skoczek za kwalifikacje nie dostał ani jednego franka). Dzisiaj za udział w konkursie skoków nagrody wynoszą od wspomnianych już 10.000 CHF  do 100 CHF za 30 miejsce w konkursie. Ale i tak widać gołym okiem, że  dysproporcja jest ogromna.  I tu ciekawostka, jeśli wierzyć przeglądowi sportowemu, zarobki w skokach w sezonie 2014/2015  były wyższe, za zwycięstwo otrzymywało się 20.000 CHF . A gdzie indziej znalazłam też informację, że za czasów Adama Małysza za zwycięstwo otrzymywało się jeszcze więcej bo aż 30.000 CHF.

Można wspomnieć też o słynnej jakiś czas temu pływaczce, która za występy w reprezentacji nie ma żadnego wynagrodzenia. No i oczywiście trzeba zauważyć zarobki polskich piłkarzy grających w europejskich klubach. Na listach z najwyższymi zarobkami to oni stanowią ich większą część. Prym wiedzie oczywiście Robert Lewandowski, w 2016r w klubie zarobił 15 mln euro, czyli ponad 66 milionów zł.

Ciekawe zestawienie udało mi się znaleźć na stronie sport.pl  Autor przeanalizował raport: Polska lista płac, co prawda z 2009 roku, ale myślę, że niestety dysproporcje tam pokazane nie zmieniły się do dziś. Na szczycie listy wtedy znajdowali się piłkarze (piszą wyłącznie o tych pracujących w Polsce), a na końcu listy kobieta trenująca szermierkę i otrzymująca 500 zł brutto stypendium od samorządu… I do dzisiaj tak jest, że dla jednych profesjonalny sport to jedyne zarobkowe zajęcie, a inni muszą pracować, żeby być w stanie trenować. Dobrym przykładem jest choćby biathlon, gdzie zawodniczki w większości pracują w różnych służbach mundurowych na co dzień.

Światem sportu, tak jak i większości naszego życia rządzi marketing, interes konkretnych firm. Nagrody pochodzą przecież od sponsorów. Sponsorami tenisa są wielkie firmy: banki czy linie lotnicze. A jak widać w skokach narciarskich sponsorzy są znacznie mniejsi. Sport poza Polską mniej popularny. Prestiż białego sportu jest znacznie wyższy niż zimowego szaleństwa. Z jednej strony dysproporcje wydają się straszliwie niesprawiedliwe, a z drugiej strony to reguły wolnego rynku… Cena rynkowa zależy wyłącznie od tego ile ktoś jest skłonny za coś zapłacić…. Choć dziwne, przynamniej dla mnie wydaje się, że tenis damski przyciąga „mniejsze” pieniądze niż tenis męski. Zawsze to przecież panie wyglądają piękniej od płci brzydkiej, grają też zupełnie inaczej, wolniej, bardziej widowiskowo. A jednak to panowie zgarniają większe premie.

Jak to jest z tym tenisem, z wychowaniem małego tenisisty czy tenisistki? Każdy pewno słyszał, że ogromne pieniądze rodzice bądź dziadkowie musieli przeznaczyć na naukę swoich dzieci, choćby na przykładzie sióstr Radwańskich, Angeliki Kerber czy Jurka Janowicza. Sprzedawane obrazy, firmy czy mieszkania, to brzmi strasznie. Dlatego przeszukałam naszą gigantyczną internetową skarbnicę wiedzy, żeby dotrzeć do informacji jakie koszty musieli oni ponieść. Jest to wielka inwestycja z niewielką szansą na odniesienie tak spektakularnych wyników jakie ma na swoim koncie Agnieszka Radwańska. Trzeba przecież pamiętać, że na listach WTA (damski tenis) czy ATP (męski odpowiednik) jest sporo ponad 1000 nazwisk, a zapewne tylko osoby znajdujące się w pierwszej 100 naprawdę zarabiają pieniądze. Ciekawy artykuł na ten temat znalazłam na Business Insider Polska . Kacper Merk przywołuje w nim wyliczenia brytyjskiej federacji tenisowej, która podała, że wychowanie zawodowego tenisisty kosztuje 306 tyś funtów, czyli ponad 1,6 miliona złotych… Teraz wyrzeczenia rodziców i dziadków słynnych tenisistów nabierają konkretnych rozmiarów. Jak na polskie warunki kwota niewyobrażalna, gdyby była u nas przez niższe koszty życia, nawet o połowę mniejsza to i tak jest ogromna. Składają się na nią koszty związane ze sprzętem, ale przede wszystkim koszty treningów oraz trenera. A później również wyjazdy na zagraniczne turnieje.

Tenisiści wiele wysiłku muszą włożyć od najmłodszych lat w treningi, ale i skoczkowie pracują dużo i długo. Kojarzycie słynny filmik z Kamilem Stochem opowiadającym o swoich marzeniach, on też trenował od najmłodszych lat ? Kamil za ostatnie 5 lat zawodowego skakania zarobił niespełna 2 mln złotych, a Agnieszka startując od 2004 roku, ma już na swoim koncie ponad 26 mln USD. W obu przypadkach są to tylko nagrody sportowe. Wielkość zarobków od sponsorów jest oczywiście owiana tajemnicą, choć są i tacy którzy próbują je szacować. Ja się nie odważę.

Lubię kibicować polskim sportowcom wielu dyscyplin. Daje mi to sporo radości i dlatego bardzo mnie cieszy, że mamy wielkie osobistości w świecie sportu. Kiedy jednak pomyśli się jakimi wyrzeczeniami są one poprzedzone i nie myślę tylko o pieniądzach, dochodzę do wniosku, że trzeba mieć wielkie samozaparcie, i dziecko i rodzice, żeby z małego człowieka zrobić gwiazdę. Mam nadzieję, że nasi bohaterowie nie będą kiedyś żałować, że dali się namówić rodzicom na gigantyczną zmianę ich życia.

Ale gdyby nie to, w tym roku nie cieszylibyśmy się już z :

– wygranego turnieju ATP Auckland przez Marcina Matkowskiego w deblu

– finału Agnieszki Radwańskiej w WTA Sydney

– wygrania przez Kamila Stocha Turnieju Czterech Skoczni i wejścia do grona pięciu skoczków, którzy zdobyli już prawie wszystko

– prawie polskiego podium TCS – z Piotrkiem Żyłą i Maciejem Kotem

– czy z żółtej koszulki lidera Pucharu Świata dzisiaj założonej w Wiśle, po 18 turniejowym zwycięstwie Kamila

– ja jeszcze dołożę w biatlonie dobre dwa występy Magdy Gwizdoń zakończone w pierwszej dziesiątce.

Dziękuję Wam wszystkim za radość, którą mi dajecie i obiecuję nie będę na moim finansowym blogu przeliczać zwrotu z inwestycji jaką rodzice na Was ponieśli, bez Waszego wysiłku nic by z tego nie było. Powodzenia, chcielibyśmy jeszcze długo cieszyć się z Waszych sukcesów. I mam nadzieję, że po tych wspaniałych sportowcach przyjdą kolejni, że wysiłek i brak wsparcia finansowego ich nie odstraszą. Kiedyś na emeryturze chciałabym móc cieszyć się kolejnymi polskimi sukcesami.

Reklamy

15 Comments Add yours

  1. Aga pisze:

    Piękny, pozytywny tekst z ukłonem w kierunku sportu:-))
    A tak w temacie: mnie te zarobki przyprawiają o zawrót głowy. Już Aga jest nie do ogarnięcia, ale Robert?… rozumiem, że klasa, mistrzostwo, ale to jest jakiś absurd, ile kluby płacą za piłkarzy.
    Moj syn, Benjamin, od czwartego roku gra w tenisa, oboje z A., mężem, jesteśmy pasjonatami tego sportu, stąd pomysł, żeby on i teraz Bianca grała. Ale mamy świadomość, że może, bo jest utalentowany, będzie grał na poziomie krajowym, nie dalej, bo trener, kochany facet, pokazał nam listę wydatków. To przykre. Bo niby co specjalnego w tenisie. A w skokach już nie ma specjałów godnych tenisowych zarobków?… taki ten świat pieniędzy … absurdalny?…

    Polubione przez 1 osoba

    1. Masz rację, tak ogromne zarobki mają prawa przyprawiać o zawrót głowy.
      Podziwiam Cię jako rodzica, sport u dzieciaków to też ogromny czas który, trzeba poświęcić. A nuż talent Twojego syna będzie coraz bardziej się rozwijał, może wtedy znajdzie się jakiś sponsor 🙂 Ale rodziców cieszyć będą każde sukcesy ich dzieci, każdy wygrany mecz.
      W Polsce przez jakiś czas Krauze zajmował się zdolnymi młodymi tenisistami, dzisiaj chyba nie ma już drugiej takiej osoby.
      Szkoda, że tyle mamy w sporcie absurdów …

      Polubienie

  2. Sport, to piękna pasja. Świetnie jest obserwować reprezentantów naszego kraju, jak robią postępy, zwyciężają, zdobywają medale. Jednak gdy emocje opadają często przychodzi smutna refleksja. Od razu przypomina mi się nasza sztangistka, która mimo talentu i pasji musiała porzucić sport bo nie miała gdzie i za co trenować. Niedawno Anita Włodarczyk uświadamiała w jak beznadziejnych warunkach trenują lekkoatleci. Podczas gdy w piłkarzy ładuje się olbrzymie kwoty. Chyba nigdy nie zrozumiem tego absurdu.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Trudno to zrozumieć. Tam gdzie wchodzą w gre „prywatne” pieniądze jest bardzo dobrze. Ale w dyscyplinach mniej popularnych, na garnuszku związków jest masakrycznie…. Zawodowe uprawianie sportu to powinien być zawód z przynajmniej normalną pensją.

      Polubienie

  3. Muszę przyznać, że Twoje wpisy czyta sie bardzo dobrze 🙂 Dzięki za ten artykuł, nie mialam pojęcia o tych wszystkich dysproporcjach. Pozdrawiam 😊

    Polubione przez 1 osoba

  4. Dosłownie wczoraj dyskutowaliśmy z Piotrem o dysproporcjach wynagrodzeń sportowców. Twój artykuł Ulu przybliżył mnie bardziej do tematu. Serdeczności od Kasi 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Cieszę się, że się „przydałam. Pozdrawiam 🙂

      Polubienie

  5. hegemon pisze:

    Sprawdziłem w rankingu Forbsa, który sportowiec najwięcej zarobił w tym roku i okazuje się, że Ronaldo, na drugim miejscu jest Messi. Po raz pierwszy w historii badań Forbsa na 1 miejscu znalazł się piłkarz – zazwyczaj wygrywali baseballiści, golfiści i tenisiści.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Też widziałam ten ranking. Piłkarze górą. A zaskoczeniem też było, że bokserzy wypadli z czołówki.

      Polubienie

  6. babownia pisze:

    Cieszę się Ula, że tak ładnie to porównałaś i opisałaś. Moje pojęcie na temat tego ile zarabiają sportowcy było dość mgliste. Tzn. wiedziałam, że bardzo dużo, ale nie miałam porównania. Muszę pomyśleć nad Twoim tekstem. Jestem dzisiaj trochę niemrawa, bo jutro żegnam kogoś znajomego i ważnego, kto odszedł w sobotę. Dlatego tak jakoś te pieniądze i „młoda” śmierć są dzisiaj dla mnie na dwóch biegunach. Ale chciałam napisać już teraz. Ściskam Ula ❤

    Polubione przez 1 osoba

    1. Życie niestety zaskakuje nas niespodziewanymi sytuacjami. Wtedy na pewno pieniądze są na samym końcu naszych zainteresowań. A cała reszta, jak choćby czas zaczyna być bardziej doceniana…

      Polubienie

  7. iwona pisze:

    Bardzo ciekawe przełożenie sportu na konkretne zyski – w końcu to blog: prosto o finansach, który niedawno odkryłam i zamierzam śledzić. Dzięki

    Polubione przez 1 osoba

  8. Ale mamy uzdolnionych rodaków!!! 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  9. Pięknie to wszystko przedstawiłaś. Temat mnie zainteresował, bo skoki zawsze oglądam i bardzo się nimi pasjonuję, zresztą generalnie sport uwielbiam. Zawsze żałuję, że tak mało środków na rozwijanie dyscyplin, w których my Polacy osiągamy naprawdę dużo. Najbardziej jednak porusza mnie dysproporcja między kwotą za medal olimpijski dla pełno i niepełnosprawnych sportowców. Te kwoty są naprawdę żenujące.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Te „państwowe” pieniądze są bardzo niewielkie. A dysproporcja o której piszesz faktycznie jest ogromna. I trudno znaleźć ku temu jakikolwiek wytłumaczenie.
      Ja też uwielbiam kibicować sportowcom w wielu dziedzinach.
      A środków na rozwój zbyt wiele nie ma. Jak usłyszałam, że nawet w skokach nie ma następców dla naszej WIELKIEJ drużyny, to aż strach myśleć co dzieje się w innych dyscyplinach… I komu będziemy kibicować za parę lat…

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s