Dlaczego jesteśmy gorsi niż mieszkańcy Rwandy, Botswany, Kenii czy Iraku?

Jakiś czas temu natknęłam się w sieci na artykuł Money.pl podsumowujący raport BGŻ Optima na temat poziomu oszczędności Polaków. Każdy z nas słyszy, czy czyta, że Polaków nie stać na oszczędzanie bo za mało zarabiają. Dane zebrane w raporcie porównują realną sytuację naszych rodaków i mieszkańców innych państw i … nie możemy uznać tego twierdzenia za prawdziwe. No chyba, że wystarczy nam, że jesteśmy lepsi od Rosjan i Ukraińców. Mnie nie wystarczy. Dlatego zastanawiałam się o co właściwie chodzi. To co pierwsze przychodzi mi na myśl, to tradycja, a właściwie przyzwyczajenia, które przekazali nam rodzice. Pieniądze trzeba wydawać, bo: nic nie ma w sklepach, bo pieniądz traci na wartości gdy jest inflacja. To co już nie raz pisałam w swoich postach czyli „tradycja” i chęć odkucia się po latach biedy. Rynek i konsumpcja nas oczarowały nie możemy się tym nacieszyć, a nikt nam Polakom nie mówi, ze to źle. Zawsze zachęcano nas do konsumpcji, dzięki której rośnie choćby gospodarka itp….

A jednak na świecie nie uważa się za bogatych tych którzy dużo kupują, tylko tych którzy dużo mają, a to zupełnie co innego. Mieć, nie znaczy zużyć, przejeść. Mieć to można dom, lokaty czy akcje. A nie przepełnioną lodówkę, z której połowę rzeczy nadaje się do wyrzucenia. Mieć to nie znaczy posiadać pełną szafę ubrań, w których się nie chodzi itp. Itd.

Przeprowadzono ankietę, pytając mieszkańców wielu krajów o ich finansowe deklaracje i zachowania z roku 2014. Tytuł tego tekstu oparłam na danych porównujących procent mieszkańców , którzy oszczędzili cokolwiek  w ciągu roku w stosunku do wielkości PKB ich kraju. Wyobraźcie sobie, że ok 55% mieszkańców Rwandy potrafiło  zaoszczędzić, choć PKB ich kraju jest, może nie przesadzę, 10 tysięcy razy mniejsze od polskiego…  A Polaków zaoszczędziło cokolwiek tylko 46.6%

BGZ PKB a oszczednosci

Autorzy ankiety wyciągnęli na ich podstawie 5 głównych wniosków. Wniosków, które łamią nasze dotychczasowe przekonania o naszej wiedzy i możliwościach.

  1. Postawy a nie brak faktycznych możliwości finansowych są przeszkodą dla oszczędzania

    Twierdzimy, że znamy się na finansach, tak mówi w ankiecie prawie połowa z nas. Ale czy na pewno? Finanse to nie tylko wydawanie. Najlepiej widać to na jednym z wykresów przedstawionych przez BGŻ pt. Oszczędzanie przegrywa z postawą Yolo, który analizuje zachowania a nie słowa. Znaleźliśmy się na przedostatnim miejscu tuż przed Armenia. Na drugim końcu znaleźli się mieszkańcy Peru, u nich oszczędzających jest 71%, a u nas 27%.

Polska a Armenia

Czyżby teza postawiona jakiś czas temu przez Interie: „nieoszczędny jak Polak” naprawdę była prawdziwa? Niestety jak spojrzy się na porównanie oszczędności Polaków i Słowaków trudno będzie z tym stwierdzeniem polemizować. Słowak zarabia przeciętnie tyle co Polak, u nich żywność jest znacznie droższa (89% średniej unijnej, u nas tylko 63%) i pomimo tego przeciętnie oszczędzają 3.82% ze swoich dochodów, a Polacy minus 0.71% czyli… wydajemy więcej niż zarabiamy… U nich 34.6% mieszkańców oszczędza na emeryturę, u nas zaledwie 15.8%. O tym, że nasza wiedza znacznie odbiega od naszych zachowań pisałam już jakiś czas temu analizując ankietą przeprowadzoną przez OECD, nie zostawiła na nas suchej nitki…

BGZ wydajemy wiecej niz zarabiamy

2.Rodzice są najważniejszym źródłem wiedzy finansowej

tak twierdzi aż 43% ankietowanych, na kolejnym miejscu jest internet. Aż 88% rodziców stara się wyrabiać nawyk oszczędzania u swoich dzieci, a 33% uważa że dobrą nauką jest możliwość dysponowania przez dziecko własnymi pieniędzmi, tylko problem w tym, ze kieszonkowe otrzymuje tylko 42% dzieci… W raporcie znajdziemy tez analizę zgromadzonych aktywów przez różne pokolenia Polaków. Wniosek z nich płynący jest taki, że powielamy schematy oszczędzania poprzednich pokoleń, nic nie zmieniamy, niczego się nie uczymy.

3. Nie przekazujemy naszym dzieciom dobrych wzorców

Ciekawe informacje zajedziemy na ten temat w tekście: gdy rozmawiamy z naszymi pociechami o finansach dzieje się to przeważnie wtedy gdy dokonujemy zakupów: po wspólnych zakupach, lub gdy chcemy kupić cos dużego. W ogóle w ankiecie nie pojawia się odpowiedź, która miałaby coś wspólnego z oszczędzaniem! Tak jak wcześniej już napisałam, oszczędzanie to nie (tylko) świadome zakupy… A jakie są zachowania dorosłych, które przekazujemy naszym dzieciom:

  •  tylko 20% z nas oszczędza w jakiejś instytucji finansowej ,
  • tyle samo procent nastolatków ma założone (przez nas przecież) konto bankowe
  • mniej niż połowa z nas ma naprawdę dobrą wiedzę o finansach…

    Czyli nasze deklaracje (88% Polaków), że staramy się wyrabiać u dzieci nawyk oszczędzania, są tylko na papierze… Nie widać ich w czynach, choć… spójrzmy do 4 punktu…

    4. Młodzież ma lepsze przekonania dot. oszczędności niż dorośli

    Pomimo tego co napisałam wcześniej młodzież ma lepsze zachowania niż dorośli, aż 90% z nich deklaruje, że oszczędza pieniądze, które posiada, aż 40% robi to systematycznie. Niestety uważają też , że znają się na finansach, nie widzą potrzeby zdobycia dodatkowej wiedzy w tym zakresie, a z drugiej strony ich zachowania są sprzeczne z tymi deklaracjami gdy spojrzy się na informacje, że 77% z nich przechowuje swoje pieniądze w domu, w gotówce.

    5.Kieszonkowe dla dzieci nie jest powiązane z zasobnością portfela jego rodziców

I tu jeszcze raz wróćmy do rodziców. Każdy myśli, ze im bogatszy rodzic tym częściej daje dziecku kieszonkowe. Otóż nie jest to prawda… Najczęściej kieszonkowe dają rodzice których dochody są do … 1.000 zł, bo aż 60%, a z tych którzy zarabiają najwięcej tylko 39% to robi.

I jak Wam się spodobały wnioski z raportu? Czy rzeczywiście Polak nieoszczędny? Ciekawe czy coś zmienił program 500+? Podobno 16% z osób otrzymujących pieniądze z tego programu oszczędza. Ciekawe czy jak za jakiś czas pojawi się nowy raport to faktycznie te deklaracje znajdą potwierdzenie? Mam nadzieje, ze pisząc ten tekst dałam komuś do myślenia. Uczmy nasze dzieci tego co wiemy, choć… nie umiemy tego wdrożyć, niech wyciągną wnioski z naszych błędów. Tylko mówmy im, że to są błędy….

Dla zainteresowanych, link do całego raportu BGŻ Optima znajdziecie tutaj.

A podsumowanie badań OECD o wiedzy finansowej w moim poście: Wiedza finansowa Polaków wdg OECD

Advertisements

20 Comments Add yours

  1. Pytanie laika: czy chodzi generalnie o oszczędzanie pieniędzy, lokowanie ich w przysłowiowej „skarpecie” – czy o trzymanie pieniędzy w bankach?
    W sumie w interesie banków jest ściąganie z rynku pieniędzy, mam rację? Czy wręcz przeciwnie?

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dla mnie ważne jest, żeby oszczędzać, żeby czuć że jest to potrzebne. Czy będziemy te oszczędności trzymać na koncie czy w skarpecie nasza sprawa. Choć bezpieczniejsze są w banku i jeszcze można odrobine na tym zyskać. Pieniądze są potrzebne bankom, ale są potrzebne również gospodarce. Bez nich nie będzie inwestycji ani rozwoju.

      Lubię to

  2. Moi za to całe życie oszczędzają. I przez całe swoje dzieciństwo słyszałam, że trzeba odkładać pieniądze na jakieś większe, tajemnicze cele. W efekcie, w dzieciństwie, nigdy nie byliśmy na zagranicznych wakacjach (bo to strata pieniędzy), a ważniejszy okazywał się remont domu czy kupno nowego auta. Te doświadczenia sprawiły, że ja mam całkiem inne podejście. Nie ważne są dla mnie rzeczy materialne, a przeżycia. Oszczędzam by podróżować i jestem dużo szczęśliwsza niż moi rodzice.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Zdecydowanie się zgadzam, że nie można tylko oszczędzać. Jakąś równowagę trzeba zachować. Z jednej strony bezpieczeństwo, ale nie koniecznie nowy samochód (jestem uczulona na wszystko co na pokaz), a z drugiej strony musimy cieszyć się życiem. Umiar jest wskazany w każdej dziedzinie. Znam parę takich rodzin, że najpierw było „bogacenie się” a potem jak finanse pozwoliły można było gdzieś pojechać, zobaczyć, było już za późno, dzieci już za duże na wspólne wyjazdy… Nie, nie takiego życia nikomu nie polecam.

      Lubię to

  3. Kasia pisze:

    Problem w tym, że my Polacy niestety zarabiamy za mało. Szczególnie niektóre regiony Polski.
    A druga sprawa – wykształcenie. W szkołach oczekują od dzieci, studentów wkuwania bezsensownej wiedzy, która bardzo często się nie przyda. A może warto pokazać jak oszczędzać, w co inwestować…
    Teraz i tak już jest lepiej bo komputer bo internet więc można szukać i się dokształcać. Więc miejmy nadzieję, że idzie ku lepszemu. 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Też mam nadzieję, że idzie ku lepszemu – bardziej świadomemu życiu. Lepszemu przez wzrosty zarobków i malejące bezrobocie i lepszemu przez większą wiedzę.

      Lubię to

  4. To, że ludzie mają mało pieniędzy to kiepska wymówka, by nie oszczęzać. Bo co się zmieni, jak nie zaczną tego robić ? Prawdopodobnie nic ! I zawsze będzie „za mało”, bo nawet jak przyjdzie awans w pracy, to nagle pojawi się kredyt na samochód, zakupy przyjemnościowe itd. Jestem zwolennikiem oszczędzania, nawet małych kwot. Właśnie dzisiaj, bez względu na okoliczności !

    Polubione przez 1 osoba

    1. Skoro mieszkańcy Rwandy mogą oszczędzać, przy tak marnych możliwościach, my też możemy. Nie porównuje tu kwot, tylko samą chęć oszczędzania. Być może Ci biedniejsi, z innych krajów, oszczędzili symboliczna 1 złotówkę przez rok, ważne że to zrobili. To jest kwestia świadomych wyborów.

      Lubię to

  5. Iwona pisze:

    Ciekawy artykuł. Cóż ja tego problemu nie mam, bo z domu wyniosłam jedno prawidło”Oszczędzać, oszczędzać, oszczędzać”- w imię tej oszczędności moja mama i babcia również odmawiały sobie „przeżyć” jak Koleżanka powyżej napisała, ale one ich po prostu nie potrzebowały- kupowały za to rzeczy, które się im podobały; buty, kiecki, torebki. Ja oszczędzam na wszystko; remonty, wyjazdy, nagłe wypadki. Jednocześnie 10% moich dochodów co miesiąc oddaję Bogu 🙂 czyli na różne cele, które mają nieść komuś pomoc- i to zawsze wraca 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dobrze gdy człowiek wyniesie dobre przyzwyczajenia z domu. Nie dobrze gdy robi się coś z przesadą. Pieniądze mają też pomagać. Gdyby tu zrobić ankietę na ten temat, myślę, że byłabyś w mniejszości. Skoro nie oszczędzamy, to marne szanse że w jakimś znacznym stopniu pomagamy. Choć oczywiście akcja Jurka Owsiaka jest wspaniałym wyjątkiem.

      Lubię to

  6. Nie umiem oszczędzać pieniędzy, lubię kupować i nie wiem czy kiedykolwiek się to zmieni. Moja mama z kolei to bardzo oszczędna osoba. Chyba mam to po tacie, bo on podobnie jak ja(lub ja podobnie jak on) oszczędzać nie potrafi.

    Polubione przez 1 osoba

  7. Babownia pisze:

    Ty już wiesz Ula, że ja mam kłopot z oszczedzaniem. Choć ostatnio stwierdziłam że może zbyt surowo się oceniam. Zaoszczedzilam sporo na remont w kuchni więc z jednej strony tak,a z drugiej to przecież znowu wydawanie pieniędzy. Co do wniosku to widzę, że wychowanie nie do końca ma wpływ. Moi chłopcy są oszczedni, a córka mniej 🙂 czyżby rola płci? 🙂 buziaki 😘

    Polubione przez 1 osoba

    1. Wychowanie trochę pewno tak, ale i płeć myślę że też. No i oczywiście inne doświadczenia z życia.
      Trudno jest oceniać samego siebie. Jeśli remont potrzebny to przecież nie zbytek, też musi być zrobiony. Nie wzięłaś na niego kredytu a tu już bardzo dużo. Pozdrawiam 🙂

      Lubię to

  8. blogmikrozycie pisze:

    Trochę to smutne a z drugiej strony bardzo motywujące – bo tyle mamy możliwości, tyle możemy zaoszczędzić, jeśli tylko zmienimy swoje przyzwyczajenia. Fajnie też wiedzieć, że jednak tendencja do lepszego zarządzania finansami wzrasta u młodszych pokoleń. Jest nadzieja! 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Mnie też poprawiła humor informacja, że młodsi są od starszych mądrzejsi.
      Super by było gdyby ten tekst choć trochę kogoś zmotywował do działania 🙂

      Polubione przez 1 osoba

  9. Edyta pisze:

    Myślę, że wiele zależy od wychowania (tak, jak piszesz), ale też od nawyków, które mamy. Jeśli ktoś nigdy nie oszczędzał, to nawet przy 500+ nie będzie potrafił tego robić 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Zdecydowanie masz rację. Przyzwyczajenie to ponoć druga natura człowieka. W grę jeszcze może wchodzić brak wiedzy i przekonania, dlaczego warto nawyki zmieniać.

      Lubię to

  10. Trochę przerażające wyniki. Ale zauważam ostatnio pożyteczny trend, a może to już moda, na poszerzanie swojej wiedzy o finansach osobistych wśród Polaków. Udział w tym mają blogerzy, którzy popularyzują z pasją wiedzę finansową i wydają poradniki, które w krótkim czasie stają się bestsellerami.

    Lubię to

  11. To prawda, że warto oszczędzać. Często jednak większą wartość ma mądre wydawanie pieniędzy niż ich gromadzenie. Lepiej kupić co miesiąc jedną mądrą książkę za 50 zł niż te samą kwotę odkładać na przyszłość 🙂

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s