Zwiedzanie nowoczesnego zakładu

Dzisiaj chciałam się z Wami podzielić moimi refleksjami po pewnej krótkiej wycieczce zaplanowanej przez mojego męża. Zaskoczył mnie trochę. Wie, że jako dyrektora finansowego w produkcyjnej firmie interesują mnie bardzo jak inne firmy sobie radzą, jak korzystają z nowoczesnych rozwiązań. Gdzieś wygrzebał w sieci, że można raz w miesięcy zwiedzić w Krakowie ekospalarnię  czyli Zakład Termicznego Przekształcania Odpadów. Pomysł bardzo fajny, zakład nowoczesny, więc tak sobie pomyślałam, że chyba nie trzeba zabierać ze sobą maski tlenowej i może być całkiem fajnie. Nie wiem czy znacie to miejsce. Zielony ogromny zakład parę lat temu wybudowano na obrzeżach krakowskiej Nowej-Huty. Wybudowano za gigantyczne pieniądze – ok. 826 miliony złotych, oczywiście przy współudziale pieniędzy ze środków unijnych (dofinansowano 55,8% inwestycji kwotą 372 mln zł). Ekospalarnia, tak na nią potocznie mówimy, taka też jest ich strona internetowa: www.ekospalarnia.krakow.pl , a jej właścicielem jest Krakowski Holding Komunalny. Hmmm jak zobaczyłam adres ich siedziby przed sekundą to trochę się zdziwiłam. Firma w której pracuję od wielu, wielu lat przez jakieś 10 lat mieściła się pod tym samym adresem…. No cóż świat jest mały.

Osób zainteresowanych było całkiem sporo, pewno z jakieś 40-50 osób, byli i dorośli i dzieci. Oprowadzono nas po czyściutkim zakładzie, gdzie śmieci długo nie zobaczyliśmy. Zakład przyjmuje śmieci nieposegregowane z miasta Krakowa. A następnie są one termicznie przekształcane. Najpierw się je suszy w temperaturze 100o C. Potem dalej się je ogrzewa, tym razem do 250o C żeby je odgazować. Potem się śmieci „spala”, żeby je utlenić w temperaturze już 1000o C.  Co najciekawsze, przy tym procesie uzyskuje się więcej energii niż jest potrzebne do zutylizowania śmieci. Uzyskuje się zieloną, naturalną energię elektryczną, ale także energię cieplną. Gazy, które powstają w tym procesie są oczyszczane i nie dostają się do środowiska. Ze śmieci zostaje około 20% wagi pierwotnej, w postaci pyłu i żużla. A te oczywiście są wykorzystywane w innych procesach, jak choćby budowa dróg.

Z jednej strony w zakładzie pozbywamy się kłopotu związanego ze stertami śmieci. Jeszcze do niedawna składowanymi na jednym z gigantycznych wysypisk. Dzisiaj nie wiele już ich tam zostało. Wysypisko przejmuje inne zadania, jak choćby segregację śmieci. Zaskoczyła mnie bardzo informacja z katalogu ZTPO, że w Polsce TYLKO 7% śmieci jest posegregowanych…. W Krakowie aż 14% ale gdzie tam do pełni sukcesu. Jak patrzę u siebie w domu, to ja w miesiąc mam niepełny kosz 150 litrowy śmieci nieposegregowanych i kilkanaście worków śmieci segregowanych. Mam też kompostownik, który bardzo ogranicza u mnie śmieci nieposegregowane. Myślę, że śmieci nieposegregowane to u mnie pare procent… Dlatego może była zaskoczona tymi liczbami. Zawsze też myślałam, że przetwarzanie śmieci jest bardzo kosztowne i trzeba do tego dopłacać. A tu okazuje się że nie do końca. Nowoczesny ZTPO jest zakładem rentownym, który zarabia na swojej działalności. Może inaczej, wykazuje zyski, ale ponieważ jest to zakład (i holding) należący do miasta Krakowa nie jest dla nich najważniejsza rentowność, choć oczywiście jest ważna, lecz wymóg, żeby z osiągniętego w danym roku dochodów co najmniej połowę przeznaczyć na dalsze inwestycje. Żałuje, że nie udało mi się dotrzeć do danych finansowych grupy, chętnie bym zajrzała jak tam z ich płynnością. Tak wielkie inwestycje to ogromne potrzeby posiadania gotówki. Z kredytu NFOŚiGW zakład skorzystał na preferencyjnych warunkach, ale kiedyś trzeba go jednak spłacić. Pewno ta druga połowa zysków jest przeznaczana właśnie na ten cel.

My oczywiście też płacimy za wywóz śmieci, myślę jednak (nie żebym miała pewność), że te opłaty idą na transport i pensje ludzi którzy je z ulic zbierają, a potem jeszcze segregują.

Technologia bardzo szybko się rozwija, świat idzie na przód, a jednak śmieci to wielkie wyzwanie. Częściowo możemy pomóc my sami, segregując porządnie to co sami wyrzucamy. Potem segregują to jeszcze inni. Szkło, metal, papier czy tworzywa można dalej sprzedać i przetworzyć. Odpady roślinne można skompostować i zużyć w ogrodnictwie. A cała reszta trafi w chwytaki łupinowe 6-kłowe (na wyciecze można je zobaczyć przy pracy, dzieciakom na pewno się spodobają)i trafi do ogromnej instalacji z wielkim piecem na końcu. Jednak możliwości nawet tak wielkiego i nowoczesnego zakładu, oddanego do użytkowania niewiele ponad rok temu nie są nieograniczone. Kraków „produkuje” 300 tyś ton śmieci rocznie. ZTPO przetwarza 200 tyś, moce produkcyjne być może pozwolą przetworzyć 220-240 tyś ton, ale to wszystko. Bez kolejnych inwestycji problem będzie nadal nie rozwiązany. ZTPO w Krakowie jest jednym z najnowocześniejszych zakładów w Europie, ale ile takich powinniśmy mieć tylko w samej Polsce? Jeśli wierzyć w informacje z internetu, mamy na ten moment 7 spalarni. Podobno 13 kolejnych jest w planach. Ale to wszystko kropla w morzu.

W Krakowie dość, że na chwilę problem został rozwiązany, to jeszcze ZTPO dostarcza 10% energii cieplnej potrzebnej miastu, a także sprzedaje około10 energii elektrycznej. I co najważniejsze jest to energia prawie w całości ze źródeł odnawialnych, tzw energia zielona. A co jeszcze ciekawe w zakładzie pracuje zaledwie około 70-80 osób, choć produkcja odbywa się w ruchu ciągłym.

Fajna to była wycieczka, dowiedziałam się czegoś nowego. Zwiększyła się też moja świadomość. Pewno jeszcze dłużej będę się zastanawiać, do którego kosza wrzucić kolejny wyprodukowany przeze mnie śmieć. Z korzyścią dla każdego z nas 🙂

 

Reklamy

3 Comments Add yours

  1. Iwona Kmita pisze:

    Dla ciebie fajna wycieczka a dla mnie fajny wpis. Też się sporo dowiedziałam. A konkluzja jest taka – można? Można. Niestety myślę, że jednym z większych problemów u nas jest niska świadomość społeczna i wiedza, dlaczego segregacja śmieci jest tak potrzebna. I że zaczyna się w naszym własnym kubełku. I że nie jest tak, że nic się nie stanie jak pomieszam śmieci, bo nie jestem jedyny. A gdy wszyscy pomieszamy to… Ale to już było i oby nie wróciło.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Niestety masz rację. Świadomość społeczna w tym temacie jest marna. A segregowanie to przecież zwyczajnie działanie dla naszego własnego dobra. Bardzo mnie ucieszyła konkluzja z wycieczki, że można zrobić coś dobrze, ekologicznie i jeszcze na tym zarabiać. To była pozytywna wycieczka 🙂

      Polubienie

  2. babownia pisze:

    Z opóźnieniem życiowym, ale i wielką ciekawością przeczytałam Twój wpis Ula. Szkoda, że jestem taka zabiegana bo wybrałabym sie chętnie na taką wycieczkę. Osobiście bardzo nie lubie produkowania śmieci w moim gospodarstwie. Większość segregujemy, ale i tak coś zostaje. Fajnie byłoby, gdybym wiedziała, że jest taka spalarnia w moim mieście. Dzięki Tobie poczytałam sobie o spalarni śmieci w Rzeszowie. Nie wiem czy to jest też opcja dla Łańcuta (pewnie nie), ale i tak fajnie, że Rzeszów sie rozwija w tym kierunku. Buziaki!!!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s