Święta, święta i po świętach

dnia

Szybko czas biegnie, dopiero co biegaliśmy po sklepach, zaglądaliśmy w każdy kąt naszego mieszkania. Wszędzie roznosiły się przeróżne zapachy, najpierw te chemiczne a potem już te smakowite dochodziły z kuchni. Później rodzinnie przesiedzieliśmy prawie 3 dni przy stole i … już jest po. Jak zwykle szybko mija ta przyjemna część świętowania.

W lodówce mamy zapewne zapasy jedzenia do końca roku. (No chyba, że byliśmy u rodziny i nie zostaliśmy obdarowani tym co zostało.) Szkoda, że większość nie wytrzyma do Sylwestra. U mnie w tym roku jest lepiej niż w poprzednich latach, tak przynajmniej mi się wydaje. Sałatki jarzynowej zostało może na 3 dni. Śledzie w jogurcie jutro się powinny skończyć, no tak, ale śledzie na kwaśno trochę jeszcze poleżą, ale w sumie nic im nie będzie, nabiorą pełni smaku i one na Sylwestra przetrwają bez uszczerbku. Z zup został tylko barszcz czerwony, ale to super, bo buraki super wpływają na trawienie, co nie jest bez znaczenia w tym momencie roku….Ciast nie piekłam, nie mam więc wyrzutów sumienia, że nie ma kto ich zjeść, albo że wolimy ich nie jeść, patrząc na ilość miejsca jakie przyjąć mogą jeszcze choćby moje spodnie… Cieszę się że w tym roku nie przesadziłam z ilością jedzenia. Cieszy mnie też, że coraz łatwiej oddać jedzenie potrzebującym jeśli jednak przesadziliśmy. Szczegóły znajdziecie na stronie: http://podzielmysie.pl/mam-jedzenie/

Choć miałam w tym roku bardzo mało czasu na przygotowania do świąt to wszystko się udało (oczywiście to co musiało…). A za najlepszy pomysł nagrodę powinien dostać mój mąż, który w środę wpadł na pomysł, żeby w końcu zamówić internetowo zakupy spożywcze, oczywiście z dowozem do domu. W końcu przetestowałam więc Tesco, które w naszej okolicy realizuje dostawy. I powiem szczerze jestem bardzo zadowolona, a ilość czasu który zaoszczędziłam była bezcenna. W środę zamawiając zarezerwowałam sobie na piątkowy wieczór dostawę. Zakupy małe nie były, jak kierowca zaczął je wywozić na wózku z samochodu ogarniało mnie przerażenie. Nie wiedziałam, że pojemnik są tylko „jednopoziomowo” pakowane a ich waga nie może przekraczać jakiś limitów. W dostawie było to co zamówiłam, czyli parę kilo ziemniaków, marchewki, pietruszki, buraków, cebuli i selera. Warzywa były świeże, jedyna bolączka to to, że nie mogłam zamówić więcej niż 2 kg marchewki, bo taki limit mają ustawiony na e-zakupach. Ale w sumie, może dzięki temu mniej mi zostało…. Podobny problem miałam też przy zamówieniu wody butelkowej, limit to 12 butelek, ale uwaga tego samego rodzaju wody. Zamówiłam więc w sumie 24 butelki 1,5 litrowej ale z dwóch różnych firm. Zamówiłam też nabiał, a nawet polędwicę z dorsza, była w super cenie  i super jakości, jak się później okazało.

Problem miałam z jednym z zamienników, próbowano mi sprzedać zamiast zamówionej kapusty czerwonej kapustę… białą. Dawno się tak nie uśmiałam jak wtedy gdy czytałam tą propozycję. Zastanawialiśmy się z kierowcą jak białą kapustę przerobić na czerwoną, w sumie może przy użyciu soku z buraków by się udało. Ale nie zaryzykowałam J Innym zamiennikiem była mąka, ale tu akurat dobrze zaproponowano mąkę o mniej więcej tym samym typie (chciałam 400, dostałam 405). Uważać trzeba było na chemię, zamówiłam Coccolino w promocji, a chciano mi zaoferować Coccolino już nie w promocyjnej cenie. Oczywiście ze względu na brak na magazynie już tego pierwszego. Wszystkie produkty, które Tesco nam oferuje inne niż te, które zamówiliśmy, są na samym początku listy, którą otrzymujemy od kierowcy. Widzimy co zostało zamienione na konkretny inny produkt, podane też są obie ceny. Pozostaje nam tylko decyzja, żeby przyjąć bądź nie dany zamiennik. Trzeba też uważać, ponieważ promocje są ograniczone czasowo, w momencie zamówienia może być cena promocyjna, a my płacimy za dostawę po cenie aktualnej w dniu kiedy nam dostarczą towar. To już jest widoczne gdy zamawiamy towar, wiadomo bowiem do kiedy obowiązuje promocyjna cena. Płatność za zakupy realizujemy po dostarczeniu towaru, przyjęciu, bądź nie, zamienników i według faktycznej wagi produktów ważonych. Płatność tylko kartą. U mnie koszt transportu to było 8,98 zł. Myślę, że warto było je zapłacić i zaoszczędzić przeogromną ilość czasu i sił na noszenie siatek. W sobotę mogłam tylko pojechać dokupić wędlinę, pieczywo i oczywiście czerwoną kapustę.

Tak, że mogę polecić zakupy przez stronę e-zakupy. Kupiłam zapewne mniej niż gdybym weszła do kilku sklepów. Gdy złożymy zamówienie, możemy jeszcze je poprawiać, dopisywać bądź usuwać produkty, do 23-ciej dnia poprzedzającego dostawę. Ten sposób zakupów będę wykorzystywać częściej. Szkoda tylko, że nie wszystko jest w ofercie Tesco no i nie bardzo mają konkurencję w moim rejonie (u mnie jest jeszcze tylko Piotr i Paweł). Ale pewno i to się kiedyś zmieni.

A jak tam u Was po świętach? Wszystko zjedliście? Wasze kieszenie nie zostały za bardzo nadwyrężone? Ułatwiliście sobie życie korzystając dla większości zakupów ze sklepów internetowych? A może spędziliście całe święta poza domem i te problemy Was nie dotyczyły?

Reklamy

2 Komentarze Dodaj własny

  1. Zakupy robiliśmy w pobliskich sklepach, bilans wyszedł podobny jak w ubiegłych latach

    Polubione przez 1 osoba

  2. Zamawiałam w Tesco. Myślę, że to dobry pomysł, zwłaszcza w takim zabieganym okresie. Testowałam też Piotra i Pawła i jestem zadowolona

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s