Wesela (i nie tylko) w centrum zainteresowania fiskusa

Od jakiegoś czasu urzędnicy skarbowi przeprowadzają głośne akcje sprawdzania podatników, czy rzetelnie rozliczają się z fiskusem, czyli deklarują wszystkie dochody, opłacają podatek VAT, czy nawet właściwie wykorzystują L4. I powiem szczerze robią to dość skutecznie. A największy problem kontrolowanych to to, że kontrolują przeszłość czyli to co miało już miejsce i trudno to zmienić. Najświeższy chyba temat to wesela. A wesela to rzeczywiście ciekawy podatkowo temat. Z jednej strony młodzi dostają od swoich gości prezenty, a są to darowizny, a one niekiedy są opodatkowane. A firmy które biorą często udział w organizowaniu wesela niekoniecznie tymi usługami się chwalą przed fiskusem….

Jeśli chodzi o prezenty na ślub, czy z innych okazji te otrzymane od najbliższej rodziny (m.in. rodzice, dzieci, wnuki, żona, mąż, rodzice) są zwolnione do kwoty 9637 zł (sumując od ostatniej darowizny wstecz 5 lat) a i ponad tę kwotę jeśli darowizna zostanie zarejestrowana przez notariusza lub zgłoszona do urzędu skarbowego i pod warunkiem że nie była to gotówka . Dla II grupy krewnych (m.in. dzieci rodzeństwa, rodzeństwo rodziców, małżonkowie rodzeństwa) kwota wolna od podatku to 7276 zł. Dla pozostałych osób, czyli tych już raczej obcych limit wynosi 4.902 zł. Jeśli więc od koleżanki czy kolegi z pracy nie otrzymamy większych prezentów to nie ma się czym przejmować. Oczywiście życzę wam, żebyście przez te 5 ostatnich lat dostali od każdego znajomego prezentów więcej niż za 1000 zł rocznie, ale to chyba byłaby bardzo rzadka sytuacja. Przy okazji ciekawostka, były mąż bądź była żona to dla fiskusa obca osoba….

Gdybyście jednak mieli tyle szczęścia i dostaliście od niespokrewnionych osób większe prezenty rzeczowe czy gotówkę w kopercie, wtedy należy złożyć deklarację SD-3 do urzędu i opłacić podatek. Podatek zależy od wartości prezentu i może wynieść od 12% do 20%. Przy osobach spokrewnionych jest niższy od      7% do 12%.

Wróćmy jednak do kontroli i poszukiwań fiskusa. Przepytując nowożeńców z ostatnich lat nie chodzi im raczej o ich prezenty ślubne, tu rzeczywiście przekroczenie limitów zdarza się dość rzadko i jest dość trudne do udowodnienia. Fiskus spotyka się z tymi osobami, bądź prosi ich o pisemne podanie informacji z czyich usług młoda para korzystała przy organizacji wesela. Czy spotkaliście się z sytuacją, żeby kapela, kucharka, fotograf albo dekoratorka wnętrz wręczyła wam paragon fiskalny? Ja nie. A przecież limity dla osób sprzedających coś osobom fizycznym do objęcia obowiązkiem rejestracji obrotu detalicznego w kasie fiskalnej są bardzo niskie (20.000 rocznie sprzedaży na rzecz osób fizycznych). Warto pamiętać, że można nie być Vat-owcem, a być zobowiązanym do posiadania kasy fiskalnej.

Fiskus więc prosi o informacje, oczywiście nie powinniśmy odmówić mu jej udzielenia. A jeśli podamy dane osób, które świadczyły nam usługi to potem urzędnicy sprawdzą czy one zarejestrowały działalność i/czy zapłaciły podatek. Gdy kilka par wskaże tą samą firmę usługową to będzie im bardzo trudno się wytłumaczyć. W ten sposób może się okazać że będą musieli dopłacić trochę zaległych podatków. I tu się akurat cieszę, ponieważ jestem od zawsze przeciwnikiem działania w szarej strefie. Takie ukrywane przychody, nie opłacone podatki to z jednej strony nieuczciwe działanie wobec konkurentów, którzy działają legalnie, ale również bardzo często gdy firma ukrywa dochód to musi też ukrywać koszty, czyli zatrudnia pracowników na czarno, czy zaniża ich wynagrodzeń i składki ZUS.

Nie tylko weselna są jednak w szczególnych zainteresowaniach urzędników. W ostatnim czasie było też głośno o akcjach związanych z tzw. paragonami kelnerskimi. Czyli podobnym procederze, gdy też nie wbijamy obrotów na kasę fiskalną, tylko sporządzamy paragon „kelnerski”, dokument z innego oprogramowania. Dawno temu już pisałam, że często takie sytuacje spotykam. Teraz zauważył to również fiskus. I tu przy okazji ostrzeżenie. Jak myślicie kto zapłaci karę za nie nabicie obrotu na kasę? Otóż w pierwszej kolejności kelner, czy sprzedawca, którego pracodawca tak nakazał mu działać. Owszem właściciel też musi się liczyć z karą i zapłatą zaległego podatku po zakończeniu postępowania wyjaśniającego, ale jakby się zastanowić to kto bardziej to poczuje???

Ze strony restauracji też inny temat znalazł się nawet na stronie MF w ostrzeżeniach, a mianowicie błędne stosowanie stawki VAT dla różnego rodzaju usług gastronomicznych. Podstawowa stawka dla gotowych posiłków to 8%, tymczasem często różne firmy wykazują 5%.

Inne ostrzeżenie związane z handlem i gastronomią to stosowanie właściwej stawki VAT dla zestawów produktów. Zdarza się bowiem tak, że sprzedawca nabija niższą stawkę VAT dla dwóch produktów, choć ten opodatkowany 23% stanowi znikomą część zestawu. Można sobie wyobrazić na przykład taki zestaw w postaci kawy i ciastka. W zestawie kawe sprzedajemy np. za 1 zł (w tym 23% VAT), a ciastko w cenie wyższej np. 14 zł (i tu stawka 8%). Gdyby ceny powiedzmy były równe ( 7,5 zł za każde) fiskus otrzymałby VAT w kwocie 1,96 zł , a tak dostanie tylko: 1,22. A gdy sprzedamy takich zestawów 1000 to różnicy jest już  740 zł. Dlatego MF ostrzega, że jest to niedozwolony proceder.

Urzędnicy sporo czasu też spędzają na śledzeniu aukcji internetowych. Ich uwagę przykuł proceder sprzedaży nowego sprzętu elektronicznego prawie bez VAT, tzw procedura VAT marża (Vat oblicza się tylko od zarobku pośrednika, a nie całej wartości towaru). Nie można w ten sposób opodatkowywać towarów nowych, w zamyśle ministerstwa miał on obowiązywać tylko dla towarów używanych. Tu też handlujący w internacie mogą się więc spodziewać kontroli. Już wcześniej sprawdzane były wyrywkowo osoby handlujące dużą ilością towaru czy mają zarejestrowaną działalność, opłacają podatki i składki ZUS, wystawiają paragony fiskalne itp. Myślę, że nie ma co oczekiwać, że tu coś się zmieni.

Dopóki nie zostanie wprowadzone ( i jeśli zostanie wprowadzone) prawo, które pozwoli przez pierwsze miesiące nie rejestrować działalności, prowadzić ją tak jakby na próbę, nie ma co liczyć na łaskawsze traktowanie. W Wielkiej Brytani akie prawo obowiązuje, czemu miałoby się i u nas nie sprawdzić.

Internet to najłatwiejsza z platform do przeprowadzenia kontroli. Nic w sieci się nie ukryje i trzeba mieć tego świadomość. Fiskus stał się bardziej zaangażowany w swoją pracę, ma nowe narzędzia do „poszukiwań”. W sumie chciałabym mieszkać w kraju w którym nie oszukujemy fiskusa (mamy mądre prawo, zrozumiałe i przyjazne dla przedsiębiorców) i nie oszukujemy się nawzajem. Firmy bezpiecznie prowadzą działalność a różnice w ich dochodach wynikają wyłącznie z jakości i ilości świadczonych klientowi usług.

Dla tych co mają coś jednak na sumieniu i obawiają się konsekwencji mam radę. W naszych przepisach jest taki, który pozwala z własnej woli złożyć korektę deklaracji podatkowej, zapłacić z odsetkami zaległy podatek i jednocześnie złożyć w urzędzie pismo z tzw. czynnym żalem. Jeśli nie jest jeszcze za późno, fiskus nie wie o naszych „błędach” możemy w ten sposób uniknąć kary z ustawy karno-skarbowej. To taki dodatkowy przepis, który pozwala nałożyć na nierzetelnego podatnika kary za wykroczenie skarbowe od 150 zł do 30.000 zł. Często skorzystamy też z obniżonej stawki odsetek za zwłokę (korekta do 6 miesięcy od terminu płatności podatku).

Ale żeby nie kończyć tak pesymistycznie, może zakończę życzeniami które lubię składać: Obyś jak największe podatki płacił, bo to oznacza, że dużo zarabiasz 🙂

Reklamy

7 Komentarzy Dodaj własny

  1. Wow, po Twoim wpisie spojrzałam na urzędników z zupełnie innej strony – jako detektywów tropiących przestępstwa… 🙂 A tak serio – bardzo ciekawy wpis, nie słyszałam wcześniej o tym, że fiskus wzywa świeżo upieczone małżeństwa. Ale w sumie nie ma co się dziwić. Organizacja wesel i usługi towarzyszące to w ostatnim czasie naprawdę dochodowy interes.

    Polubione przez 1 osoba

  2. malgosia pisze:

    Nie miałam o tym zielonego pojęcia.

    Polubienie

  3. babownia pisze:

    Wiem Ula, że podatki trzeba płacić, ale takie grzebanie się w tym jak młoda para organizowała wesele to dla mnie przesada jest. A co zrobi fiskus jak młodzi powiedzą, że nie pamiętają, albo odeślą do rodziców? To rodziców bedą wzywać, żeby podawali info? Dla mnie to już jest jakis taki akt desperacji, żeby takie informacje ciągnąć od klientów. Wściekłabym się, gdyby mi zawracali głowę takim czymś. Niech szukają w internecie usługodawców, a nie zastraszają młodych ludzi.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Zapomniałam, że Ty świeżo po weselu… Myśle, że młodzi są „bezpieczni”. To nie o nich chodzi, ale samo wezwanie do urzędu to już kłopot. Może chodzi o nagłośnienie sprawy. Jak fotografowie, muzycy i kucharze się nasłuchają nagonki na nich to będą się bać kombinować.
      Szukają w necie, tylko potrzebują świadków…

      Polubienie

  4. Ekonomka pisze:

    Podatki to bardzo paskudny temat. Z jednej strony wszyscy wiemy, że są one potrzebne i trzeba je płacić, z drugiej jednak każdy z nas ma do nich jakieś „ale”. Współczuję jednak młodym, którzy zamiast cieszyć się podróżą poślubną martwią się i stresują wezwaniem do fiskusa.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Na szczęście fisku nie jest jeszcze tak szybki żeby zdążyć poprzeszkadzać w trakcie podróży poślubnej. Ale i tak to bardzo stresujące gdy pytają o prywatne sprawy.

      Polubienie

  5. Dla mnie to przeginka, by płacić podatki od darowizn, od prezentów na ślubie. Ile razy te same pieniądze mogą być opadakowane? Przecież ktoś je zarobił i już zapłacił podatek…. tym kontekście to czepianie sie na siłę

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s