Amber Gold nauczką?

Ciągle docierają do nas informacje z komisji Amber Gold. Ciągle słyszymy pytania, odpowiedzi, nic z nich nie wynika. A ludzie jak stracili swoje pieniądze tak ich raczej nie odzyskają. Ja jestem kobietą, która lubi rzeczy konkretne, logiczne z których coś wynika. A moim zdaniem, z tego gadania nie wynika nic. Nawet trudno mówić tu o budowaniu wizerunku tych którzy są głównymi aktorami tego spektaklu. Zdecydowanie wolałabym, żeby pieniądze, media i czas który jest zaangażowany w to wszystko poszedł na edukację finansową nas wszystkich, czy na zmiany w prawie , które uniemożliwiłyby przynajmniej te świadomie robione przekręty. Tyle, ze edukacja nie jest tuż taka ciekawa, jak ten prawie sensacyjny, polityczny serial. Nie przyciąga wzroku, nie wprowadza intrygi i ciężko z niej zrobić tajemniczą fabułę. Zastanawialiście się jak się zabezpieczyć przed tym, żeby nie zostać pożywką dla złodziei, którzy kuszą, obiecają, a my z radością oddajemy im nasze pieniądze?

A po jakimś czasie dociera do nas co zrobiliśmy, że byliśmy naiwni, daliśmy się ubrać w piękny marketingowy przekaz, złote plakaty i wizję zarobienia w łatwy sposób. No cóż, mam już parę lat na karku, jestem być może zbyt mocno po ziemi stąpającą realistką i … nie wierzę, ze można dostać dużo za nic. Oczywiście można mieć szczęście, coś wygrać, dostać spadek. Ale tu mówimy o sytuacji gdy można przyjść z ulicy, obiecają nam powiedzmy 15% zarobek, kiedy na lokacie można zarobić 1-2% w porywach do 3-4%. Gdy teraz się to czyta to wydaje się nierealne. Przecież gdyby tak było z tej okazji skorzystali by więksi gracze, banki, fundusze czy ci co mają dużo pieniędzy. A nie mali ciułacze, którzy odkładali przez całe życie parę czy parędziesiąt tysięcy złotych. To prawie jak z od czasu do czasu puszczanymi w obieg łańcuszkami szczęścia, na które też przez lata chętnych nie brakowało. Zarabia przeważnie ten kto to wymyślił, a wszyscy inni… składają się na jego „zysk”. Prawa ekonomii są niezmienne: im więcej można zarobić, tym większe ryzyko trzeba ponieść. Oczywiście, może się raz czy drugi udać, ale nie taka jest to reguła. Ale to taki los na loterii, więc lepiej puścić Toto Lotka albo Euro Jackpoit. Szanse są porównywalne. Można oczywiście mieć świetny pomysł biznesowy, trafić w lukę na rynku, ale nie o takich sytuacjach jest ten post.

Można też grać na giełdzie, zainwestować w na chybił trafił wybrane spółki, zapłacić za ich akcje i jeśli wystarczająco długo będziemy skłonni czekać mamy szansę na zyski. Czas sprzyja inwestycjom. Ale i ta  nasza spółka może zbankrutować i nie odzyskamy nic.

Jak to jest z tym naszym inwestowaniem? Czemu nie mamy cierpliwości, żeby zainwestować długoterminowo? Chcielibyśmy zarobić w 3 miesiące, albo pół roku nie chcemy czekać 5 czy 10 lat.

Jak więc podejść do oszczędzania i zarabiania na tych oszczędnościach?

Oszczędności są nam niezbędne na przyszłość bliższą lub dalszą. Trzymanie ich jednak w skarpecie albo na nieoprocentowanym rachunku nie ma sensu. Zdaję sobie sprawę, że lokaty są marnie oprocentowane bo tak niskie mamy stopy procentowe na rynku. Jednak jeśli nie mamy odwagi, albo/i czasu żeby poszukać czegoś innego ulokujmy te nasze środki. Najmniej będą oprocentowane na rachunku oszczędnościowym, nieco lepiej na lokatach. Ale to i tak lepiej gdyby oprocentowania nie było żadnego. Jak my nie zarabiamy na naszych pieniądzach, zarabia na nich nasz bank, dostając je od nas za darmo….

Jeśli szukamy inwestycji pewnej ale lepiej oprocentowanej możemy kupić obligacje skarbowe. Możemy to zrobić nawet przez internet. I od razu zbijam argument, że trzeba mieć dużo pieniędzy, żeby je kupić. Nie, to nieprawda, można kupić obligacje nawet za 100 zł. A jeśli będzie trzeba można je wcześniej odsprzedać.

Jeśli nie zadawala nas oprocentowanie bonów czy lokat, możemy zaufać ludziom, którzy się znają na inwestowaniu, i nie mam tu na myśli firm jak Amber Gold tylko towarzystwa funduszy inwestycyjnych. W ich ramach możemy kupić jednostki funduszy mniej lub bardziej ryzykowne, czy nawet mieszane. Można to też zrobić nie wychodząc z domu i tu także inwestycje można zacząć od 100 zł. Najłatwiej zarejestrować się na jakiejś platformie pośredniczącej w zawieraniu transakcji, z dostępem do ofert różnych TFI. Najmniej ryzykowne – fundusze pieniężne zarabiają przeważnie trochę lepiej niż lokaty. Nieco bardziej ryzykowne fundusze dłużne inwestują w lokaty, obligacje państwowe ale również obligacje przedsiębiorstw. Nie inwestują jednak przeważnie w 1 instrument tylko dywersyfikują swój portfel. Można oczywiście na nich stracić, ale nie powinna to być strata 100% zainwestowanego kapitału. Największe ryzyko ponoszą fundusze zajmujące się inwestowaniem w akcje, czy indeksy giełdowe. Tu zarobki mogą być największe ale i straty również. Dlatego jeśli nie jesteśmy osoba, która lubi (i może bezkarnie) ryzykować to nigdy nie inwestujmy wszystkich naszych pieniędzy w tego typu instrumenty.

Są też fundusze zrównoważone, czy stabilnego wzrostu, które mogą inwestować we wszystko co jest na rynku, w ich prospekcie emisyjnym jest informacja jakimi zasadami się kierują.

Jeśli nasze pieniądze mają nam w przyszłości zapewnić bezpieczeństwo wybierzmy inwestycje mniej ryzykowne. Moim zdaniem, żeby inwestować bardziej ryzykownie trzeba poświęcić więcej czasu na poszukiwanie informacji, analizowanie, pilnowanie itp. itd. Jeśli się na tego typu inwestycjach nie znamy i/lub nie mamy na to czasu, to po prostu tego nie róbmy sami. Zawsze można poszukać doradcy inwestycyjnego, który najpierw zapracuje na nasze zaufanie a dopiero potem możemy posłuchać bardziej ryzykownych propozycji.

Jak wcześniej napisałam stąpam po ziemi zbyt mocno, żeby dać się zainteresować w inwestowanie, choć to chyba niewłaściwy wyraz, w np. bitcoina. Można na tym zarobić wielkie pieniądze, już takie przypadki są znane, ale dla mnie to nie jest inwestowanie, to jest rzucenie losem na loterii. Nie ma zasad, nie wiadomo kto za co odpowiada. Wielcy „inwestorzy” mają wpływ na wszystko. To nie dla mnie. Nienamacalna waluta krążąca gdzieś w sieci…. Nie, ja dziękuję.

I wam polecam inwestować w to co czujecie, rozumiecie. W inwestycjach bardzo ważny jest czas, im dłużej będzie nasza inwestycja trwać, tym statystycznie mamy większe szanse na większe zyski. W finansach cierpliwość, opanowanie ale i umiejętność czytania ze zrozumieniem, to bardzo ważne cechy charakteru.

Reklamy

15 Komentarzy Dodaj własny

  1. Pantomima pisze:

    Podoba mi się, że piszesz o oszczędzaniu w sposób ogólny. Ostatnio nawet się zastanawiałam , jak tutaj powierzyć to co uda się zaoszczędzić w ciągu każdego miesiąca, by nie ryzykować, a najlepiej jeszcze coś na tym zarobić. Amber Gold, przekleństwo. Słyszałam wiele razy..

    Polubione przez 1 osoba

    1. Konta oszczędnościowe, lokaty (w bankach z gwarancjami BFG) i bony skarbowe można uznać za nieryzykowne, mają albo gwarancje bankowe, albo… musiałoby zbankrutować państwo. Fundusze pieniężne też należą do bezpiecznych inwestycji. Im dalej tym ryzyko rośnie.

      Polubienie

  2. Niestety tak, jak piszesz tego nas nie uczą…I potem rośnie problem. Myślę, że z Amber Gold największy myk polegał na skali,na jaką oni działałi i że nikt się tym nie interesował, że było to na legala. Ludzie wierzyli, że państwo by nie pozwoliło na oszustwa na taką skalę…

    Polubione przez 1 osoba

    1. Niestety masz rację. To, że działo się to z tak wielką pompą i faktycznie bez nadzoru przyczyniło się do ich „sukcesu”

      Polubienie

    2. Mam nadzieję, że w najbliższych dniach nie będzie powtórki. Tyle że jeszcze większych rozmiarów. Państwo, urzędy znowu nie dały rady…

      Polubienie

  3. BJK pisze:

    Powiem Ci, że nie wszystko jest takie różowe. Czasem mniejsza firma może podjąć większe ryzyko niż duży bank jest w stanie zaakceptować i, co ważniejsze dla klientów, zarobić.
    Temat osobiście poruszam od pewnego czasu i widzę jak wiele złego PR-u powstaje wokół agresywnych metod zarabiania. Oczywiście nie bronię tu typowych oszustw i piramid, tylko mówię o firmach inwestycyjnych.

    PS. Żeby nie być gołosłownym: rok 2017 zamknąłem z wynikiem 170% kapitału.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Zgadzam się oczywiście. Niczego nie można uogólniać. Moim tekstem chciałam tylko wzbudzić czujność. Gdy do kogoś (też firmy) nabierzemy zaufania i rozumiemy co nam oferuje oczywiście, że można podejmować ryzyko. Najgorzej gdy ludzie nie rozumieją na czym polega inwestycja, nie mają wiedzy finansowej jakiejkolwiek, tylko ufają każdemu z ulicy. Zdecydowanie gdy mamy zaufanych doradców finansowych trzeba korzystać z ich usług, bo po to są 🙂
      Gratuluje wyniku!

      Polubienie

  4. finedu.pl pisze:

    Przy wyższych kwotach oszczędności/inwestycji nieruchomości od lat pozostają jedna z lepszych opcji, z wyższymi stopami zwrotu niż na lokatach.

    Polubione przez 1 osoba

  5. Dobry post. Amber gold to przykład głupoty ludzkiej. A teraz płaczu.
    Jak z frankami szwajcarskimi…

    Polubione przez 1 osoba

    1. Głupoty albo/i naiwności…

      Polubienie

  6. Nie znam się na tym i nie zajmuję na szczęście, mam osobę którą zna się i to robi, ale trzeba uważać i nie liczyć na łątwe zyski 😉

    Polubione przez 1 osoba

  7. No cóż czerwona lampka powinna od razu każdemu się zapalić, gdy widzi „obietnicę” zysku już na poziomie 10-15% bez ryzyka. Nie ma inwestycji bez ryzyka. A im wyższy spodziewany zwrot, tym większe musimy zakładać ryzyko. Najlepiej trzymać się zasady, że inwestujemy dopiero wtedy, gdy na 100 proc. jesteśmy pewni danej inwestycji i tego w co wchodzimy i jak to może wyglądać w scenariuszu na plus i na minus. I oczywiście nigdy nie warto inwestować wszystkich oszczędności życia w jedną rzecz. Amber Gold to bolesny przykład, który pokazał, że niektórzy ludzie nie trzymają się tych zasad…

    Polubione przez 1 osoba

    1. Niestety wielu z nas nie ma pojęcia o inwestycjach, możliwych zyskach. Dywersyfikacja to jedna z najważniejszych zasad. No i oczywiście zdrowy rozsądek…. Lepiej małymi łyżeczkami zbierać zyski niż… stracić co się ma…

      Polubienie

  8. Dee pisze:

    Świetny i bardzo potrzebny tekst, bo ludzie, jak ja, nie mają pojęcia o inwestycjach, o ekonomii. Sporo wyjaśniłaś i pokazałaś czarno na białym

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s