Moje Morawy, ale i finanse za granicą

Za oknem świeci słońce, a my myślami jesteśmy już na wakacjach. Widzimy plażę, las, czy piękne widoki ze szczytów góry. I przede wszystkim widzimy siebie: nigdzie się nie spieszymy, odpoczywamy. Nie myślimy o pracy i codziennych kłopotach. Obok nas najbliżsi, cieszymy się chwilą. To już niedługo 🙂

Całkiem niedawno przez kilka dni byłam na czeskich Morawach i mogłam poczuć namiastkę uczuć o których wyżej napisałam. I miałam okazję po raz pierwszy spotkać się z finansową sytuacją, o której nie miałam pojęcia. Ale może po kolei.

Czechy i Morawy to piękny kraj. Widoki zielonych pól robią wrażenie chyba na wszystkich, którzy je zobaczyli. Do tego ludzie sprawiają wrażenie nigdzie niespieszących się, żyjących swoim życiem. Jakoś tak daleko od naszej polskiej bieganiny. Jak tylko przyjechaliśmy, było późne popołudnie, przeżyłam szok gdy się okazało, że sklepy spożywcze w naszej miejscowości są otwarte do 17tej…. A tylko jakiś Wietnamczyk ma sklep otwarty do 19tej…. Udało nam się jeszcze kupić jakieś jedzenie. Za to, w tej małej miejscowości było kilka restauracji, one oczywiście były otwarte znacznie dłużej i wielu mieszkańców spędzało w nich wieczory, czy oglądało mecze swojej drużyny hokejowej. Duży sklep, Kaufland znaleźliśmy kilka dni później, oddalony o jakieś chyba 20 km, otwarty 7 dni w tygodniu do chyba 22.00.

A ciekawa sytuacja finansowa przydarzyła nam się na jakieś zwyczajnej (nie sieciowej) stacji benzynowej. Mąż płacił za paliwo kartą. I przynosi mi potwierdzenie płatności w … złotówkach. Byłam pod wrażeniem. Okazało się, że stacja korzystała z usługi DCC (Dynamic Currency Conversion). Jest to usługa, oferowana również w Polsce, która daje możliwość wyboru przez osobę płacącą kartą za granicą wyboru waluty, w której chce zapłacić. Normalnie w Czechach zapłacilibyśmy w koronach czeskich, a potem nasz bank a i może organizacja obsługująca kartę (Visa, Mastercard) przeliczyliby tę płatność na złotówki i obciążyli nasze konto. Przy okazji, często doliczając dodatkową prowizję za przewalutowanie. A tu mój mąż, zaskoczony, że terminal „mówi” do niego po polsku (rozpoznał kraj wydania karty) musiał wybrać, którą opcję płatności woli. Wybrał intuicyjnie złotówki a czy to była dobra odpowiedź sprawdziłam po powrocie do Polski.

Teoretycznie

– kurs przeliczeniowy w Czechach był kursem organizacji międzynarodowej: Global Payments Europe, który powinien być niższy niż kurs sprzedaży mojego banku

– nie powinnam zapłacić prowizji od transakcji przewalutowania wykonanej przez Czechów, mój bank pobrałby 3%

– z góry wiem ile zapłacę, a to zawsze jakiś plus, mogę kontrolować stan wydatków i saldo pozostałe na rachunku bankowym.

Niestety po przeliczeniu okazało się, że jednak przelicznik w Polsce byłby lepszy. Zapłaciłabym za paliwo 1165,20 CZK x 0,1680 = 195,75, a Czesi pobrali 207,21. Czyli różnicy jest aż 5,8% … niestety na naszą niekorzyść.

platnosci_prostoofinansach2

 

Opcja taka jest ciekawa dla naszych polskich firm, zagraniczni klienci oczekują, że zapłacą w walucie, którą znają i „rozumieją”. A dodatkowo np. Polcard (jedna z organizacji obsługująca rozliczenia kart) oferuje niższą prowizję dla sklepu/restauracji gdy ten pobiera płatność w walucie karty.

Gdy myślimy o wakacjach i zamierzamy wyjechać poza granice naszego kraju, musimy przemyśleć temat jak zamierzamy w danym kraju płacić. Ja w Czechach byłam tylko parę dni, więc mojego portfela te parę złotych nie zrujnowało. Ale gdy jedziemy na tydzień czy dwa i zamierzamy płacić za wszystko kartą to dobrze to przemyślmy. Jadąc do Czech zabrałam ze sobą gotówkę, oczywiście korony czeskie, kupione w polskim kantorze tradycyjnym. To nimi zapłaciłam za nocleg czy jedzenie. Podobnie zrobię wybierając się do Hiszpanii. Już zaczęłam kupować euro w walutomacie. Kiedyś już wam o nim pisałam tutaj. Dzisiaj można kupować dowolną walutę i jeśli nie mamy konta walutowego w tej walucie to możemy wypłacić po zakupie na platformie, za pośrednictwem banku „stacjonarnego” wskazanego przez portal. . Co jest świetnym rozwiązaniem. Ja akurat konto w euro mam, więc nie będę mieć problemu z ich wypłatą w moim banku. Innym rozwiązaniem dla wyjeżdżających do UE jest posiadanie karty rozliczanej w euro, jest już możliwe znalezienie takiej karty w ofercie banków. Tu jednak i tak potrzebujemy mieć konto walutowe w tej walucie. Przy płatności taką kartą trzeba jednak być ostrożnym, zdarza się bowiem, że karta przez czytnik zagraniczny zostaje rozpoznana jako wydana w Polsce a wiec rozliczanej w złotówkach…. A wtedy mamy 2 przewalutowania przy rozliczeniu, w obcym państwie i później w Polsce. Michał Szafrański jakiś czas temu napisał szczegółowy poradnik o płatnościach za granicą. Zainteresowanych odsyłam na jego stronę.

Co mogę jeszcze doradzić, przede wszystkim przejrzyjcie tabele opłat waszego banku, którego kartą chcecie płacić na wyjeździe. Spróbujcie się też dowiedzieć w jaki sposób dokonują przewalutowania. Sprawdźcie też ile was może kosztować wypłata z bankomatu. Tu obowiązują podobne zasady, czyli ważny jest i kurs, i prowizja, i sposób przewalutowania. Zdecydowanie lepiej wszystko sprawdzić  przed wyjazdem niż się zdziwić po powrocie. Bo przecież najważniejsze jest, żeby w wakacje odpocząć, zapomnieć i wrócić do domu naładowanym pozytywną energią. Czego wszystkim życzę.

 

 

Reklamy

13 Komentarzy Dodaj własny

  1. ciekawy i pełny przydatnych informacji wpis

    Polubienie

  2. hamaklife pisze:

    Ostatnio w Brnie zapłaciłam za hotel w euro kartą w euro. Natomiast w Chorwacji spotkała mnie ciekawostka. Cena pokoju w euro ( booking oraz hotelowy cennik) jest przeliczana na kuny…i z powrotem na euro!, w wyniku czego oczywiście bardzo rośnie, a wniosek jest taki, że najlepiej płacić lokalną walutą.

    Polubione przez 1 osoba

    1. W krajach z lokalnymi walutami niestety może się tak zdarzyć. Chorwacja jest tego najlepszym przykładem…

      Polubienie

  3. hegemon pisze:

    Jak na razie w Czechach sprawdziło mi się najlepiej płacenie koronami kupionymi w kantorze w Polsce. Natomiast warto zwrócić jeszcze uwagę na winiety na czeskie autostrady – tych nie opłaca się kupować w Polsce (bywają dwa razy droższe niż w Czechach)

    Polubione przez 1 osoba

    1. Masz rację z tymi winietami. My kupowaliśmy w Krakowie i zapłaciliśmy duuużo mniej niż później widzieliśmy ceny przy granicy, po polskiej stronie…

      Polubienie

  4. Anna pisze:

    Bardzo ciekawe informacje. Też przed wakacjami się zastanawiam, jak to wszystko zorganizować. Będziemy przejeżdżać przez co najmniej 2 kraje zanim dotrzemy do trzeciego. Żaden z nich nie używa EUR. Mam już zamówione noclegi przez Booking, oczywiście wszędzie podana cena w EUR 😉 Mam nadzieję, że jakoś to ogarnę 😀

    Polubione przez 1 osoba

    1. Udanych wakacji, najlepiej bez niespodzianek z przelicznikami kursów.

      Polubienie

  5. Maria Blog pisze:

    Ciekawe informacje, zupełnie inne ale jakże ważne przy wyjeździe do innego kraju 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  6. Malisalia pisze:

    Garść bardzo przydatnych informacji. Dobrze się czytało 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  7. Jeszcze nie spotkałam się z usługą DCC, więc super Ula, że o tym piszesz! A w tym roku jednak Hiszpania będzie? 😀

    Polubione przez 1 osoba

    1. Tak Hiszpania. W końcu się zdecydowaliśmy 🙂

      Polubienie

  8. Piotrek pisze:

    Uwielbiam czeskie Morawy. Oczywiście z morawskim winem. Napój ma swój niepowtarzalny urok. Dlatego nie dziwi mnie Twój zachwyt tym miejscem. Często bywam w Czeskiej Republice i z doświadczenia powiem: UŻYWAJ TYLKO KORON kupionych w polskim kantorze. Przy weekendowym wyjeździe do Pragi lub do Mikulova na Morawach można sporo zaoszczędzić. Nie mówiąc już o tym, że w małych, przydomowych piwnicach z winem, po prostu nie ma terminali. Podobnie zresztą, brkuje ich w małych gospodach z rewelacyjnym gulaszem.

    Polubienie

    1. Oj tak ich wino jest super. I tak jak piszesz kartą za nie się nie zapłaci. Przed wyjazdem kupiliśmy sobie mały zapas do domu… Niestety korzystając z bankomatu. To też nie było korzystne finansowo rozwiązanie. Jak na codzień jestem przeciwnikiem gotówki, tak do Czech zdecydowanie polecam zabrać z Polski korony…

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s