Polska i najniższe ceny w UE?

dnia

Wakacje już się skończyły.  Wrzesień zastukał do naszych drzwi, na szczęście pogoda dalej jest piękna, letnia. Na blogu jednak już czas skończyć pisać o wakacjach, czas na kolejny post o tym jak nam się żyje w naszym kraju w porównaniu z innymi państwami. Dawno takiego tematu na blogu nie było,  a że zawsze cieszył się sporym waszym zainteresowaniem od niego zacznę więc powakacyjne pisanie. Pozwólcie, że zdjęcie będzie jednak nadal wakacyjne, żeby zbyt wielkiego szoku nie zaznać 🙂

Inspiracją do napisania tego tekstu były  pojawiające się w mediach informacje o tym jak to niskie  ceny mamy w Polsce. A że ja nie lubię patrzeć na żaden temat tylko z jednej strony to troszkę przeszukałem nieograniczone zasoby internetu i…? Zobaczcie sami co udało mi się wyszperać.

Jak to jest z tymi cenami? Eurostat podał informacje, że w Polsce ceny są jednymi z najniższych, wynoszą zaledwie 53,2% średnich cen w UE. Taniej jest tylko w dwóch krajach: w Bułgarii  i Rumunii, odpowiednio 44% i 48,4% średnich cen. Wiadomo jak to jest ze średnimi,  dodano ceny we wszystkich krajów i podzielono przez 28 krajów,  które były brane pod uwagę.  Wzięto wiec najwyższe ceny z Danii i Luksemburga i te nasze najniższe  z krajów wschodniej i środkowej Europy.  Gdy porównujmy się do Danii różnica jest więc znacznie większa.  Podano też ciekawostkę,  że  17 lat  temu ceny w naszym kraju oscylowały około 50% średniej.  Nie wiele się więc zmieniło. Nie spadliśmy w tych rankingach, ale też znacząco nie poprawiliśmy miejsca. Pytanie czy chcieliśmy poprawić….

Porównywanie jednak tylko samych cen to zbyt mało.  W tekście nie podano bowiem choćby informacji ile w jakim kraju się zarabia. A od tego przecież zależy czy czujemy, że jest tanio czy drogo. Czy na dużo nam wystarcza, czy nie starcza na wszystko… Znalazłam średnie wynagrodzenie w Danii, czyli w kraju w którym ceny są najwyższe. W 2016 roku, wynosiło ono 4.850 euro, kiedy w Polsce w tym samym czasie wynosiło podobnie bo 4.047,21 … tyle. że w innej walucie bo w złotówkach.  Bardzo upraszczając Duńczycy zarabiali więc 4 razy więcej niż Polacy. .. a ich ceny są wyższe tylko  2,65 raza od naszych. Z tej perspektywy Polska już taka tania nie jest, przynajmniej dla swoi mieszkańców.  Duńczykom żyje się w ich kraju łatwiej niż Polakom w Polsce. Ale gdy się patrzy nominalnie na ceny to dla Duńczyków odwiedzających nasz kraj jesteśmy rajem… Dziwne, że jakoś często nas nie odwiedzają, ale w sumie może ich jest na tyle mało, że nie zauważyliśmy.

Podano też ceny średnie energii w UE i tu już jednymi z najtańszych nie jesteśmy,  plasujemy się w środku stawki. Taniej jest co najmniej w 9 krajach. Z ciekawości spojrzałam jeszcze na ceny w Portugalii,  przez sentyment, u nich energia jest oczywiście droższa niż u nas. Kosztuje ok. 0,15 euro w Polsce, a u nich ok. 0,24 czytając z zamieszczonego wykresu. Są w pierwszej trójce krajów z najwyższą ceną  za 1 kWh. A jednak portugalska pensja średnia: 1154 euro wysoka nie jest. Zdecydowanie jest bardziej zbliżona do naszej niż do duńskiej. A ceny energii mają prawie identyczne jak Duńczycy…

Trudno jednak oceniać gdzie się taniej żyje gdy nie mamy narzędzia, które pozwoli nam w prosty sposób dokonać takiej oceny.  I dlatego wymyślono wskaźnik o nazwie PPS, czyli standard siły nabywczej. To taki umowny kurs waluty dla każdego kraju Unii (choć nie tylko UE), który przelicza ile można kupić za zarobki, w sposób pozwalający już na dokonanie takich porównań. Chcąc porównywać i uśredniać różne wartości dla różnych krajów z UE wymyślono, że się sprowadzi je do wspólnego mianownika.  Sporo na ten temat napisano w raportach sporządzanych przez GFK Polonia, choćby w tym o którym piszą na stronach egospodarki. Najwyższą siłę nabywczą mają obywatele Lichtensteinu, wspomniana Dania jest dopiero na 6 miejscu, a niestety Polska na ostatnim 29… Dysponujemy zaledwie 48,1 średniej dla wszystkich krajów UE stosując przeliczenia metodą PPS.

Pamiętacie, już kiedyś pisałam o „walucie” przeliczeniowej, a mianowicie indeksie McDonald’a, czyli ile hamburgerów tej sieci można kupić za godzinę pracy w danym kraju . To też były bardzo ciekawe wyniki.

Szkoda, że media nie zawsze w pełni analizują tekst, który publikują. Sama informacja jak to jest w Polsce tanio to za mało. Z jednej strony patrząc, od strony innych krajów Unii to może jest i prawda, ale tak zwyczajnie nie jest to cała prawda.  A z drugiej strony czasami się denerwujemy gdy jakaś gazeta, czy telewizja dokonuje subiektywnej, własnej oceny, z którą nie do końca się zgadzamy. Gdyby Polacy mieli dużą wiedzę finansową, zapewne sami dokonali by oceny tekstu  o cenach. Niestety wiemy, że tak nie jest. Mamy więc przekazywane informacje, niepełne i na pierwszy rzut oka nieprawdziwe… Co myślicie na ten temat? W jaki sposób wolelibyście, żeby były publikowane teksty przez media na tematy finansowe?

 

 

 

 

 

 

Reklamy

16 Komentarzy Dodaj własny

  1. Fajny artykuł Ula 🙂 Wskaźnik o nazwie PPS jest chyba najbliższy prawdy, no bo cóż, że u nas niby taniej jak i właśnie – standardowe zarobki mniejsze. Ile może kupić statystyczny Polak? Ale też ciężko tak porównać, bo my jednak jesteśmy bardzo zaradnym narodem i potrafimy wiele wymyślić sposobów na oszczędzanie i zarabianie 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. armi pisze:

      tak kolorowo z tą zaradnością to nie jest – jeździmy starymi kopcącymi samochodami bo na nowe nas nie stać, pracujemy często po 12h by zarobić ‚na normalne’ życie, pracujemy na czarno rezygnując z emerytury by ‚teraz’ to się jakoś spinało, szukamy ‚majstra’ bez rachunku – to policzy nam usługę bez Vatu, żeby było taniej

      potem się okazuje, że w ZUSie gigantyczna dziura – a co ma być jak ludzie pracują na czarno, na śmieciówkach i na DG. Skoro nie płacimy podatków bo kombinujemy na maxa + dopłacamy do ZUS to i budżet nam się nie spina

      taka to ta nasza zaradność

      Polubione przez 1 osoba

  2. jak zwykle celnie. Tak się manipuluje świadomością, żebyśmy myśleli, jak to mamy świetnie, tanio, raj na ziemi…i doceniali. Wiadomo, samo życie

    Polubione przez 1 osoba

  3. Jeździmy trochę po Europie i wracamy do Polski zawsze z lekkim dołem. Nienawidzę porównywania cen z europejskimi, skoro zarobki nie są europejskie. Taka trochę propaganda jest pokazywana w mediach. Zgadzam się w pełni z tym uproszczeniem że zarabiamy 4 razy mniej niż w części krajów unijnych. Ale trochę dalismy sobie wmówić że u nas to jest tak tanio…

    Polubione przez 1 osoba

  4. Anna pisze:

    Bardzo ciekawy artykuł. To porównywanie cen bez określenie siły nabywczej ogólnie jest niecelowe, chyba, że … właśnie na wakacjach 🙂 Bo wiadomo, że na wakacjach w Bułgarii nie będziemy musieli specjalnie zaciskać pasa (akurat w tym roku doświadczyłam), a już w Danii czy Szwecji nie będzie tak lekko 😉 Jednak w pełni zgadzam się, że jednak siła nabywcza w takich porównaniach jest znacznie istotniejsza.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Oj tak, wakacje w Bułgarii, to w tym kontekście zdecydowanie super wybór 🙂

      Polubienie

  5. Ciekawy post i celne spostrzeżenia.

    Polubione przez 1 osoba

  6. Kamil pisze:

    Powiem tak, jest nieciekawie:) mam wrażenie, że ceny energii, zwłaszcza paliw (a te mamy jedne z najdroższych w UE) sprawiają że parytet siły nabywczej wygląda jak wygląda. Ceny paliw determinują ceny żywności, a te szybko rosną.
    Wreszcie mam też finalne odczucie, że ceny rosną szybciej niż wynagrodzenie, choć chciałbym się mylić.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Deflacja nas trochę rozpieściła. Teraz i ja bardziej odczuwam wzrosty cen. Paliwa strasznie poszły do góry, i to był taki czas, że pomimo spadków ropy na giełdach. Koszty transportu rosną też przez braki kierowców i większy popyt…

      Polubienie

  7. Byliśmy w tym roku Chorwacji, byliśmy w Grecji, w zeszłym roku w Szwecji. W każdym z tym krajów jest znacznie drożej niż u nas. Obyśmy tylko nie przeszli na euro bo wtedy podobnie będzie u nas.

    Polubione przez 1 osoba

  8. Like za przelicznik na burgery w Mc. Swoją drogą, nie pierwszy raz spotykam się z tak prezentowanymi informacjami w mediach. Irytujące prawie tak samo, jak tematy artykułów w postaci click-bate’ów.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Niestety rzetelność dziennikarska gdzieś zanika. Albo… coraz mniej znamy się na finansach i nie chcą się dziennikarze wypowiadać.,,,

      Polubienie

  9. Mateusz pisze:

    Hmm, ciekawe. Subiektywne odczucia mam takie, że np. w Czechach jest taniej w sklepach. Ale nie liczę tego jakoś w detalach nigdy :p

    Polubione przez 1 osoba

  10. armi pisze:

    lepiej żyć w kraju o wyższych cenach i relatywnie wyższych zarobkach – najczęściej w tych krajach droższe są usługi i produkty lokalne – ale już sprzęt agd/rtf, smartfony, komputery czy samochody są tam dużo łatwiej dostępne, dodatkowo cały świat stoi otworem na wyjazdy wakacyjne /wszędzie jest taniej 🙂 /, w przypadku emerytury też można sobie wybrać dowolne miejsce na świecie i tam się przenieść korzystając z wypracowanej wysokiej emerytury

    Polubione przez 1 osoba

  11. armi pisze:

    tyle się mówi, że pensje w PL są niższe niż np w DE bo wydajność pracy jest mniejsza …
    to jakim cudem w Lidlu pracownik supermarketu w Niemczech i w Polsce zarabiają praktycznie tyle samo tylko w różnych walutach ?
    Jakby ceny były podobnie przeliczane jak pensje to bym zrozumiał ale ceny mamy liczone 4:1
    Mniejszego ruchu w Lidlach po naszej stronie granicy też nie zauważyłem – słyszałem tylko że w PL można kupić produkty gorszej jakości w tej samej cenie co w DE

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s