Eksport a nasze życie

dnia

W ostaniem poście pisałam o wpływie działań firm państwowych na wiele aspektów naszego życia. A także o tym jak bardzo jest nam potrzebny wzrost gospodarczy. Dzięki niemu żyje nam się łatwiej, mamy pracę, przyzwoite pensji i szanse na to, że będzie lepiej. Zyskujemy spokój i możliwość dobrego życia. Jednym z elementów wpływających na ten wzrost jest wielkość eksportu, czyli to ile towarów i usług sprzedajemy z Polski do innych krajów. Ważne jest, żebyśmy eksportowali więcej niż importujemy. To tak zwana dodatnia kontrybucja netto eksportu.

Dawno temu kiedy nasza gospodarka stawiała pierwsze rynkowe kroki zbyt dobrze nie było. W latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku zdecydowanie więcej kupowaliśmy niż sprzedawaliśmy w handlu zagranicznym. Nie mielimy zbyt wielu hitów eksportowych, a to co było zagraniczne robiło na Polakach ogromne wrażenie, nasze półki sklepowe świeciły przecież pustkami. Po zwykłe rzeczy staliśmy w długich kolejkach, a wiele produktów było reglamentowanych: kartki na mięso, słodycze, alkohol… Nie łatwo było wyjść z tego dołka, ale dzisiaj nie wielu z nas pamięta, że tak było. W sumie dobrze zapomnieć, żeby mieć święty spokój w głowie, ale i warto mieć tą wiedzę, bo niestety wydaje się, że łatwo utracić można wszystko co kiedyś się ciężką pracą wywalczyło. Ingerencja państwa, monopole nie działają dobrze na wolne prawa rynku.

Zastanawiając się jak wam przybliżyć temat naszego eksportu trafiłam na bardzo ciekawy raport który podsumowuje nasz handel zagraniczny w latach 2006-2017. Znajdziecie go  na blogu iKalkulator. Autorzy to  między innymi Natalia Olszewska, która kiedyś gościnie napisała na blogu tekst o wakacyjnych wyjazdach.

Co znajdziemy w raporcie: wiele ciekawostek, o których większość z nas nie słyszała, ale i twarde dane liczbowe o tym w czym jesteśmy dobrzy, co najlepiej nam się sprzedaje za granicą i o tym czego w kraju nam brakuje i musimy za granicą kupować.

To co mnie osobiście najbardziej zaskoczyło to informacja, że naszym hitem eksportowym na rynek japoński jest… puch 🙂 Ale może po kolei.

Najwięcej sprzedajemy do Niemiec, idzie do tego kraju aż 27,5% wszystkiego co sprzedajemy na eksport. To co cieszy to informacja, że sprzedajemy im rzeczy nowoczesne, takie jak samochody, ale również piece, sprzęt AGD.

Kolejnym zaskoczeniem dla mnie było, że naszym drugim największym docelowym rynkiem jest rynek czeski. Wielokrotnie słyszałam, że Czesi na nie lubią, przez zaszłości historyczne, a tu się okazuje, że pomimo tego sprzedajmy na ten niewielki przecież rynek towarów aż za 13 mld euro, czyli 6,44% całego eksportu. Są to silniki, części samochodowe, monitory ale i …. węgiel. (Węgiel źle mi się kojarzy z poprzednim artykułem o cenach energii elektrycznej 😦 ).

Kolejne ważne dla nas rynki eksportowe to Wielka Brytania (żywność, surowce, maszyny, oraz… tytoń), Francja (żywność, leki, kosmetyki, tworzywa sztuczne), Włochy (owoce, warzywa, leki, kosmetyki czy meble).

Sporo sprzedajemy też do Rosji i to pomimo embarga, które obowiązuje na niektóre towary. Kierujemy do nich 3% naszego eksportu, sprzedając wyroby farmaceutyczne, chemię, tworzywa sztuczne i żywność.

W roku 2017 sprzedaliśmy za granicę towarów za aż 206,6 mln euro. Najwięcej sprzedawaliśmy wyrobów z polskich fabryk zajmujących się przemysłem elektromaszynowym, metalurgicznym, chemicznym. W tym samym roku import wyniósł 206,0 mln euro, był więc mniejszy niż eksport. Dzięki czemu nasz handel zagraniczny odnotował saldo dodatnie. Po raz trzeci z rzędu. Największą nadwyżkę mieliśmy jednak w roku 2016, wyniosła aż 4 mld euro! W tym roku nie było już aż tak dobrze, ale dodatnie saldo to jednak plus a nie minus.

Mam nadzieję, że drastyczny wzrost kosztów energii jaki czeka polskie firmy w najbliższych latach nie spowoduje odwrócenia dobrej tendencji w zwiększaniu naszego eksportu.

Ważne też, że polscy przedsiębiorcy uczą się współpracować z firmami z całego świata. Jak podają autorzy podsumowania, sprzedajemy nawet do takich krajów jak: Bahamy, Antiqua, Barbuda czy Korea Północna. Im więcej sprzedajemy na eksport tym lepiej się rozwija nasza gospodarka i tym wyższe PKB udaje nam się wypracować. A to dobra wiadomość dla każdego mieszkańca naszego kraju.

Zaciekawionych zachęcam do zajrzenia do szczegółów raportu, oraz do podsumowań dla poszczególnych branż dotyczące nie tylko eksportu ale i importu. Można dowiedzieć się z tych danych dużo ciekawych rzeczy na temat naszego kraju i gospodarki światowej.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s