Wakacje we Włoszech

dnia

Wakacje w tym roku u mnie były wyjątkowo wcześnie.  Jestem już po… dopiero co wróciłam z Włoch.  Zachęcona ubiegłoroczną objazdówką po Półwyspie Iberyjskim tym razem wybrałam się na Półwysep Apeniński i spędziłam 10 dni we Włoszech.  Z tym samym biurem, oczywiście polskim, zobaczyłam bardzo wiele. Do tej pory we Włoszech odwiedziłam tylko Wenecję i całe wieki temu, w drodze do Grecji, zatrzymaliśmy się w Bari. Tak, że Włochy były dla mnie tajemnicą. Troszkę je rozgryzłam,  zasmakowałam,  ale nie mogę powiedzieć że je poznałam.  To taka ogromna mieszanka różnych kultur, wielu świadków historii i cudnych krajobrazów.  Ogromnym zaskoczeniem było dla mnie to,  że to bardzo młode państwo, zjednoczone dopiero w XIX-tym wieku. A i dzisiaj każda prowincja właściwie jest ekonomicznie niezależna.  Dzisiaj każda zjednoczona prowincja dokłada się do utrzymania państwa 20% swoich dochodów.  Nie wiedziałam też że północ Włoch to ta część bogatsze, bardziej przemysłowa, a południe jest biedniejsze. Państwo w którym znajduje się wiele śladów  historii  Europy.  Miejsca w wielu wypadkach nie dosięgnięte przez wojny światowe. Spustoszenie za to siała natura: trzęsienia ziemi, powodzie a nawet wulkany… Przez 10 dni zobaczyłam zabytki z ponad 2000 lat. Chyba nigdzie indziej tak wiele ich nie przetrwało.  Najstarsze to oczywiście pozostałości starożytnego Rzymu choćby Colosseum czy Forum Romanum , byliśmy tez w Pompejach, które Wezuwiusz zniszczył w 79 roku naszej ery, paradoksalnie zostawiając nam gigantyczny materiał do badań.  Jedna z naszych przewodniczek powiedziała,  cytując kokoś znanego,  że jeszcze nigdy nieszczęście  tak wielu osób nie dało szczęścia tak wielu innym. Jeśli chcemy się w naszych dzisiejszych czasach czuć wyjątkowi, mądrzejsi,  z większą wiedzą, to niestety Pompeje dają wiele dowodów,  że już 2000 lat temu wiele  naszych nowoczesny wydawałoby się dzisiaj rozwiązań było już wtedy znane. A my niestety gdzieś tą wiedzę zgubiliśmy i dochodziliśmy do twych rozwiązań przez setki lat.

Dzisiejsze Włochy to kraj będący w UE, ale już nie koniecznie jeden z tych bogatszych. Borykają się ze swoimi politycznymi i gospodarczymi problemami. Akurat jak byliśmy na ich terenie internet donosił, że rozważane jest objęcie tego kraju procedurą nadmiernego deficytu przez UE. Charakter Włochów większość z Was pewno zna. Sjesta i brak pośpiechu to takie najszybsze skojarzenia. Skądś się w końcu wzięło określenie włoski strajk…  Choć drobiazgowości bym im raczej nie zarzuciła.

Wycieczki objazdowe mają to do siebie, że wszystko jest zorganizowane, zwiedza się z przewodnikiem i to co moim zdaniem jest najważniejsze zobaczyć można znacznie więcej niż gdyby pojechało się samemu. Może przekona was taki przykład: Watykan , kolejka do zwiedzania muzeum watykańskiego,  które jest połączone z kaplica sykstyńska i bazylika św. Piotra była zakręcona na 3 bokach placu… my weszliśmy z przewodnikiem , oczywiście polskim, bocznym wejściem właściwie  od razu. Mogliśmy więc ten czas, który inni poświęcili na stanie w kolejce przeznaczyć na spacer po Rzymie,  czy dłuższe chodzenie po Watykanie.

Takich przykładów mogę podać więcej, pisałam wam już o tym w poście o ubiegłorocznym wyjeździe wakacyjnym . Nie traci się też czasu i pieniędzy na szukanie parkingów,  dochodzenie do miejsc, które nas interesują.  Przewodnik wskaże tez gdzie można zjeść dobrą pizzę czy kupić dobrą granitę.  A wierzcie mi to ważne,  gdy raz nie zapytaliśmy,  wydaliśmy pieniądze a napój chcieliśmy wylać, nie zrobiliśmy tego tylko dlatego ze był zimy, a słońce grało jak to we Włoszech potrafi,  jak się okazało nawet na początku czerwca.

Jestem bardzo zadowolona z wakacji, zobaczyłam kawał historii, do tego przepiękne widoki, urok małych miasteczek na szczytach wzniesień jest niesamowity.  Do tego jak jeszcze dołożę Neapol i wyspę Capri to obraz robi się pełny.  Brakowało mi tylko 2 3 dni na leniuchowanie no i może następnym razem wolałabym dolecieć do pierwszego punktu samolotem ale i tak jestem zadowolona. Zapomniałam o pracy, codziennych kłopotach i zajęciach,

Myślicie że taki wyjazd jest bardzo drogi. Nie do końca.  W zależności od tego kiedy zarezerwujecie  wycieczkę cena może być naprawdę dobra, a my zrobiliśmy to w styczniu. W cenie jest przeważnie transport,  noclegi, śniadania,  obiadokolacje i co ważne opieka non stop pilota. Radyjko, które dostajecie na początku zapewnia możliwość słuchania informacji o tym co w danej chwili się widzi.  Do tej ceny trze dołożyć jeszcze koszt biletów wstępu.  W naszym przypadku  było to 245 euro. Trzeba pamiętać że cały dzień jest się w drodze, trzeba coś zjeść w ciągu dnia, przeważnie w miejscach turystycznych,  czyli nie najtańszych,  Dobry pilot (od niego wiele zależy, my mieliśmy szczęście, pozdrawiam Michała 🙂 ) doradzi gdzie i co najlepiej zjeść, żeby spróbować miejscowych specjałów, nie przepłacać i nie czekać zbyt długo.  We Włoszech trzeba pamiętać też o płatnych toaletach i o … stolikowym, które restauracje często pobierają.  Nam się sprawdziły bary z serii self service…  Spory wybór, dużo  miejsca, przyzwoite ceny, a że samoobsługowe o może nawet lepiej bo można było się obsłużyć bez używania włoskiego czy angielskiego języka.

Wszystkim, którzy wolą aktywny wypoczynek od leżenia na plaży polecam takie wakacje, czy spędzenie w ten sposób chociażby jakiegoś przedłużonego weekendu.

Ja do Włoch bardzo chce wrócić. Ciągnie mnie szczególnie do Neapolu, ale chciałabym też zwiedzić Toskanię i Umbrię, które mnie zauroczyły.

Reklamy

7 Komentarzy Dodaj własny

  1. Ania pisze:

    Też byłam w tym roku we Włoszech. 😉 ale nie na zorganizowanej wycieczce. Więc niestety już jestem po urlopie. A no i Rzym uwielbiam, widziałam go w zeszłym roku i osobiście wolę go bardziej niż tegoroczny Mediolan. Niestety na Watykan nie starczyło czasu… No minus pobytu w Rzymie tylko jeden dzień. 😉

    Polubione przez 1 osoba

  2. Sławka pisze:

    Włochy zawsze i wszędzie! I dobrze, że pojechałaś poza sezonem 😉
    Byłam we Włoszech naście razy, a największy sentyment mam do jeziora Trasimeno i okolic…

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ooo dzięki za podpowiedź, chętnie sprawdzę okolice tego jeziora 🙂

      Polubienie

  3. My już w poniedziałek jedziemy do Toskanii/Umbrii. Na własną rękę autem na dwa tygodnie. Na taką organizowaną wycieczkę nie możemy sobie jeszcze pozwolić ze względu na dzieci. 🙂 Mamy zamiar dobrze się bawić. Super, że Was wyjazd się udał 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Zazdroszczę. Życzę super wyjazdu 🙂

      Polubienie

  4. Babownia pisze:

    Ula, a czy stolikowe jest pobierane, a później jeszcze napiwek dla kelnerów? Ja jeszcze nie byłam we Włoszech. W tym roku szykuje się Turcja i drżę przed upałami. Natomiast mam nadzieję, że jak mój syn podrośnie tez uda nam się na jakies objazdowe wycieczki pojechać, bo tak jak mówisz, dużo tam można zobaczyć i szmat historii …

    Polubione przez 1 osoba

    1. We Włoszech jak sie płaci „obowiązkowe” stolikowe to juz napiwku nie trzeba zostawiać…. Tylko że róznica jest taka, że kawa na stojąco 1,5 euro, a na siedząco 6,5 euro….
      A w Turcji nie było tego zwyczaju. Za to napiwki są bardzo modne, najbardziej mnie zdziwiły te dla kierowców autobusów i busików. Baw sie dobrze w Turcji, upał mi tam u nich nie przeszkadzał 🙂
      A na objazdówki zawsze będę namawiać 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s