Jesień

Jesień za oknami widać już gołym okiem. Ja co prawda mam trochę łatwiej bo jestem w Bieszczadach,  a tu jest masę lasów mieszanych, które już zaczynają zmieniać kolory. Są oczywiście zielone, ale też zaczynają być żółte, pomarańczowe  i czerwone korony drzew. Jest pięknie. To ta ładniejsza część jesieni. Cieszę się, że mogłam w spokoju popatrzeć na piękno przyrody.

_JR19711 1-JR-600Q80M

Z czym jeszcze kojarzy mi się jesień. Oczywiście z przetworami. Na kiszenie ogórków zaczyna być już trochę późno, ale na kiszenie  bądź marynowanie papryki  jest najlepszy czas. Można też przerabiać jabłka, śliwki czy pomidory z likwidowanych już szklarni. Ale jest jeszcze coś co w jesieni uwielbiam. Jest to spacer po lesie i zbieranie grzybów. Kocham las, spacery i uwielbiam zbieranie grzybów. Jakieś dwa lata temu mieliśmy ogromny wysyp. Zrobiłam tyle przetworów, że do dzisiaj mam kilkadziesiąt słoików. Niestety grzyby suszone już się prawie skończyły. Dlatego w tym roku już też parę razy odwiedziłam las. Niestety wtedy grzybów nie było jeszcze zbyt wiele. Ale i tak nazbieraliśmy kilkanaście kań, które ususzyłam w całości. W całości oznacza oczywiście całe kapelusze. W zimie chętnie je później mocze w mleku i smażę z nich kotlety. A jeśli nie mam na to ochoty to grzyby kruszę i dodaję do sosów. Teraz mamy wysyp, a ja nie mam jak iść na grzyby. Może za tydzień jeszcze się uda skorzystać i nazbierać pełne koszyki tych cudnych skarbów natury. Sama sobie nazbieram, przetworzę i potem z rodzinką zjemy. Gdyby chcieć kupić tyle grzybów ile zużywam, zapłaciłabym majątek. Kilogram to przecież kilkadziesiąt złotych. Wiele osób całkiem dobrze żyje z tego, że zbiera grzyby i je sprzedaje. Wiecie,  że nie wszędzie można tak bezkarnie korzystać z darów lasu? Ja byłam bardzo zaskoczona, gdy się dowiedziałam, że w wielu krajach, żeby zbierać grzyby trzeba mieć zezwolenie, a jak się nawet zbiera na własny użytek to bardzo niewiele można nazbierać. Są limity dzienne na osobę. Gdy byliśmy we Włoszech był wysyp grzybów. W każdej restauracji chwalono się tymi zbiorami. Prawdziwki i podgrzybki cieszyły oko. Dlatego być może zaskoczyło mnie, gdy przewodnik powiedział, że we Włoszech, żeby zbierać grzyby trzeba wykupić pozwolenie. Na rok kosztuje około 30 euro. A do tego są wyznaczone przez władze leśne dni, kiedy można zbierać grzyby. Szok.

W Niemczech jest podobnie. Ustalony jest limit, różny w różnych regionach tego kraju. Ale przeważnie mieści się pomiędzy jednym a dwoma kilogramami na osobę dziennie. Do tego wiele gatunków zbierać niewolno. I są to choćby kurki, czy gąski. I co ważne zbierać wolno wyłącznie na własny użytek. Niewolno zbierać grzybów na terenie prywatnym. Podobnie jak w Polsce grzybów niewolno zbierać w parkach narodowych. Co ciekawe podobne ograniczenia w Niemczech dotyczą też jagód. Aby zebrać  większe ilości trzeba mieć zezwolenie.  Za zbieranie bez zezwolenia bądź przekraczanie limitów grozi mandat od…. 2500 euro do 10 tys….. Duużo.

Na południe od granic naszego kraju, w Czechach i na Słowacji można zbierać grzyby bez ograniczeń. Byle nie zbierać gatunków chronionych. Moglibyśmy też zbierać grzyby na Ukrainie, nie ma tam żadnych limitów ani zezwoleń. Ale… granicę możemy przekroczyć wyłącznie w miejscu do tego wyznaczonym. Nie można do tego kraju zawędrować będąc na spacerze w lesie. Grozi to ogromnym mandatem za … przekroczenie granicy w niewłaściwym miejscu. Podobnie byłoby na Białorusi. Limitów nie ma, ale granicę przekroczyć trzeba normalnie, w tym przypadku z wizą.

Ciekawie jest w Norwegii, obywatele tego kraju nie lubią grzybów, więc ich nie zbierają. Polacy, którzy tam mieszkają mogą więc znaleźć ogromne okazy grzybów. Nie mają konkurencji.

A jak jechać na grzyby to chyba najlepiej do Rosji. Tam są wielkie i w gigantycznych ilościach. Pewno nieraz widzieliście ich największe okazy. Całe drogi zarośnięte prawdziwkami, gigantyczne koźlaki czy opieńki porastające całe drzewa. Choć przyznam, że taki widok widziałam i w Polsce, na Lubelszczyźnie. Grzyby rosły na pniach drzew, wyżej niż sięgaliśmy. To był dla mnie niesamowity widok.

I jeszcze ostrzeżenie, w Holandii grzybów zbierać niewolno. Jest to zabronione. Można dostać mandat na ponad 4.000 euro. Zbieranie jest traktowane jak kłusownictwo.  Jako wyjątek są traktowane wyznaczone przez państwo miejsca, w których grzyby zbierać wolno. I nie chodzi o wielkie ilości tylko raczej takie symboliczne, zdecydowanie na własny użytek.

Cieszę się, że w Polsce mogę grzybów nazbierać ile chcę, jeśli tylko potrafię je znaleźć. Można powiedzieć, że w ten sposób zaoszczędzamy paręset złotych rocznie. I jeszcze ile do tego w tym przyjemności, relaksu. Potem tylko robi się problem jak to wszystko co zebraliśmy przerobić. Choć nigdy nie zniszczyłam niczego. Wszystko zostało przerobione. Część  rozdana najbliższej rodzinie. A potem długo człowiek czuje się pomimo tego wypoczętym, zrelaksowanym.  Korzystajmy więc, nacieszmy się lasem, grzybami, świeżym powietrzem.

Ja spróbuję w kolejny weekend odwiedzić lasy świętokrzyskie. Grzybów nigdy za dużo.

A jaką jesień Wy lubicie? Macie plany jak się nią nacieszyć? Podzielcie się proszę w komentarzach.

6 Komentarzy Dodaj własny

  1. Choć lato mogłoby trwać dla mnie cały rok, lubię tę złotą i ciepłą część jesieni. Ta pora roka też daje mnóstwo możliwości na tworzenie ciekawych stylizacji, a ja uwielbiam płaszcze, swetry i ramoneski. Grzyby zbierałam z dziadkami, gdy byłam mała. Chodzenie po lesie i ich szukanie zawsze sprawiało mi radość, ale sama grzybów nigdy nie jem, więc jakbym miała je zbierać, to dla kogoś. Limity, przekraczanie granic mega mnie zaskoczyło. Nie miałam pojęcia, że w kraju obok mogłaby dostać mandat za ich zbieranie, szok. Mega ciekawy wpis 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Złota jesień jest piękna, oby trwała jak najdłużej 🙂

      Polubienie

  2. Jesień w Bieszczadach jest piękna.
    Wychowałam się na wsi, wśród lasów i grzyby zbierałam od dzieciństwa.Kilka lat mieszkałam w Szwajcarii, tam nikt nie zbierał grzybów.Od kilku lat pracuję w Niemczech, tutaj też nikt grzybów nie zbiera.Czasami w lesie spotykałam Polaków lub Rosjan.
    Osobiście jadam bardzo sporadycznie grzyby.W Polsce ich nie zbieram,mimo iż od katastrofy w Czarnobylu minęło wiele lat, jest w nich śladowa ilośc cezu.To mnie jakoś powstrzymuje.Chociaż samo zbieranie grzybów jest wspaniałe.Chodzenie po lesie i wypatrywanie ich.Odpoczynek i kontakt z przyrodą.
    Pozdrawiam!

    Polubione przez 1 osoba

    1. Spacery po lesie to super sprawa. Kontaktu z przyrodą nigdy za dużo 🙂

      Polubienie

  3. makehappylife pisze:

    Uwielbiam jesień ale w ciepłym i słonecznym wydaniu 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  4. Babownia pisze:

    Ula, to bardzo ciekawy wpis 🙂 Nie wiedziałam o tych limitach, ale myślę, że ma to sens, szczególnie w świetle tego, że wiele osób przy okazji zbierania niszczy grzybnię i grzyby niejadalne. Ja też lubię grzyby, choć nie zbieram teraz bo jakoś nie ma na to czasy. Kiedyś byliśmy prawdziwymi grzybiarzami 😀 Pozdrawiam Cię serdecznie < 3

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s